Futures zdołały przebić poprzedni szczyt, zaatakować 1084 pkt., by w końcówce sesji zbliżyć się na dwa punkty do 1100 pkt. (max.1098 pkt). Była to sesja, na którą się zanosiło od pewnego czasu, wyraźne zatrzymanie w okolicy 1050-1060 pkt., przedłużająca się stabilizacja w końcu zakończyła się dynamicznym wybiciem. Dzisiejsza sesja powinna teoretycznie potwierdzić siłę byków i pchnąć kontrakty powyżej 1100 punktów, w przeciwnym razie może się okazać, że mieliśmy do czynienia z korekcyjną pułapką. Niestety nastroje na giełdach zagranicznych wskazują, że trudno będzie dziś na GPW o dalszy wzrost.

FED zgodnie z oczekiwaniami nie obniżył stóp procentowych - a indeksy w USA spadły o ponad 2 proc. Zapowiada się, że Euroland po otwarciu będzie zniżkował. U nas kontrakty powinny po otwarciu także zacząć od zniżki. Później zależy wszystko od rynku kasowego, choć jutrzejsza przerwa w notowaniach jest argumentem za zmniejszeniem aktywności dzisiaj i podążaniem w ślad za giełdami zachodnimi.