Ten kiepski sentyment jaki wykształcił się podczas wczorajszej sesji może utrzymać się na najbliższych 2-3 sesjach. Później może jednak przeważyć pogląd, że FED nie dopuści do załamania w gospodarce - może rozpocząć się dyskontowanie obniżki na następnym posiedzeniu. Technicznie DJIA i S&P 500 odbiły się wczoraj wyraźnie w dół od trzymiesięcznych linii trendu spadkowego. W tym tygodniu indeksy mogą zatem zniżkować do krótkoterminowych linii tendencji wzrostowych (pociągniętych pod korpusami z 24 lipca oraz 5 i 6 sierpnia). To dawałoby możliwość spadków w najbliższych dniach dla DJIA do 8300 pkt a dla S&P 500 do 865 pkt. Nasdaq Composite takiej linii tendencji wzrostowej nie ma - tutaj możliwy byłby więc spadek do podstaw korpusów z 24 lipca i 5 sierpnia, czyli do około 1204 pkt. Po takich spadkach możliwa byłaby jeszcze jedna silniejsza fala wzrostowa.
Zakończenie w USA powinno odcisnąć dzisiaj piętno na naszym rynku. Spekulacyjny zryw jaki miał wczoraj miejsce prawdopodobnie zakładał pozytywną reakcję rynku amerykańskiego na FOMC. Tak się jednak nie stało. Dzisiaj zatem powinniśmy dołączyć do rynków zachodnich. Początek sesji może nie być jeszcze taki zły - wczoraj nadzieje zostały rozbudzone a fakt, że rynek znajdował się w całkowitej przeciwfazie z rynkami europejskimi może zrodzić wśród części inwestorów nadzieję, że i dzisiaj tak będzie. W takiej sytuacji WIG20 na otwarciu może zanotować umiarkowany spadek (np. o 0,5%). To może doprowadzić do fałszywego przekonania, że rynek jest nadal silny. W każdym razie na początku sesji możliwy jest nawet powrót indeksu do poziomu wczorajszego zamknięcia i opadającej linii pociągniętej pod szczytami z 23 lipca, 1 sierpnia i wczorajszej sesji - 1087 pkt.. Potem powinna przeważyć chęć do zamknięcia pozycji przed jutrzejszym świętem (najbliższe sesje na zachodzie mogą być dość nerwowe) i w konsekwencji indeks powinien się systematycznie osuwać. Pierwszym wsparciem jest połowa wysokości wczorajszej świecy - 1075 pkt. Spadek może być jednak głębszy i sięgnąć pokonanej wczoraj linii trendu spadkowego - 1065 pkt. W perspektywie dwóch najbliższych tygodni rynek wciąż ma szansę na wykonanie mocniejszej korekty całej czerwcowo-lipcowej fali spadkowej (ruch WIG20 w kierunku 1150 pkt). Do takich wniosków skłania m.in. niska aktywność na sesjach poprzedzających wczorajsze wybicie, pokonanie linii trendu spadkowego oraz koniec sezonu publikacji raportów kwartalnych (niewielkie, w najbliższych dniach, zagrożenie negatywnymi informacjami ze spółek).