ich kontynuacji. Zapowiedzią kontynuacji spadków byłoby ukształtowanie
trójkąta zniżkującego, a takiego nie mamy. Póki co czekamy co z tego
wyniknie, ale wyjście górą traktować trzebaby jako odwrócenie trendu
spadkowego i wzrost w okolice 1170 pkt (na indeksie). Na razie takie
prognozy wolałbym odłożyć na bok, gdyż bardzo dużo zależy tutaj od losów
oporów w USA. Jeśli nie będzie widać na horyzoncie możliwości ich przebicia
(byłaby to moim zdaniem pułapka - jakich było już wiele) to o wzrostach nie
mamy nawet co marzyć. Wprawdzie zastanawiałem się już dzisiaj, czy fundusze
nie powtórzą ostatnich dość irracjonalnych schematów, gdy czekają aż świat
zakończy wzrosty i dopiero wtedy do nich się przekonują odbierając
odwrócenie trendu i rozpoczęcie spadku jako jedynie "korektę w trendzie
wzrostowym". Tak często już bywało i wtedy "prawo longa" działa niemal na
każdej sesji. To jednak byłoby trochę głupie ( a ileż razy to już tak było)
więc nie będę podpowiadać takich scenariuszy. Mimo. że jest to najmniej
przyjemna rekomendacja, to chyba trzeba teraz po prostu spokojnie poczekać
na zwiększenie obrotu i na efekty potyczek amerykańskich indeksów z oporami.
MP