Otwarcie może nieco zaskoczyło inwestorów gdyż kontrakty tuż po godzinie dziewiątej były bardziej pesymistyczne niż się to później okazało. W okolicy 11:30 Wig20 zbliżył się do poziomu 1130 punktów (ciekawa zbieżność cyfr) aby potem już leniwie kołysać się w trendzie bocznym z niewielkim nachyleniem spadkowym. Co ciekawsze wykres notowań intraday indeksu naszych bratanków Węgrów był dzisiaj niemal identyczny.
Stosunkowo dobrze radziły sobie po raz kolejny banki przy nieco gorszej postawie sektora IT. Wolumenową królowa parkiety nadal pozostaje Telekomunikacja naciskana mocno przez Pekao SA.
Nieco większe zróżnicowanie cenowe przejawiały walory o mniejszej kapitalizacji w tym grupa Mostostali, przedstawiciele której charakteryzowali się dzisiaj największymi wzrostami i spadkami.
Cóż, odpoczywając w trakcie nadchodzącego weekendu oczekujemy kolejnego wybicia w górę i kontynuacji rozpoczętej w środę fali aprecjacji. Wolne chwile warto też wykorzystać na obstawianie czarnych koni w sektorze małych spółek: po Oceanie, Piaseckim i Tim'ie kolej teraz na co? W tym sektorze rynku wprawdzie trudno operować dużymi kwotami, jednak rasowi gracze zawsze poszukują tutaj odpowiednich okazji, ćwicząc non stop swoje wyczucie rynku.
Krzysztof Borowski