Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 26.08.2002 08:30

Zaczynamy kolejny tydzień zmagania się z własnymi słabościami - bo przecież

nie z rynkiem. Rynek ma zawsze racje i zawsze wygrywa więc nie ma sensu się

z nim zmagać. Lepsze efekty daje wsłuchanie się w jego tętno. W Stanach

stało się w końcu to, na co liczyła chyba już spora grupa osób - nadeszła

korekta. Wprawdzie ten wzrost był właśnie korektą i właściwie teraz można by

Reklama
Reklama

się było zastanawiać, czy ten spadek to po prostu nie powrót do trendu.

Zastanawiać się można, ale ja mimo wszystko poczekałbym na sygnały

sprzedaży. Strata pieniędzy? Wole stracić część zysków niż wylecieć na

stopie próbując łapać górkę, bo to już mnie kosztuje część kapitału. No więc

indeksy się zatrzymały ma oporach na dobre. Przyznam, że czarno widzę

możliwość ich pokonania, co nie zmienia tego co powiedziałem przed chwilą -

Reklama
Reklama

najpierw sygnał potem akcja. Jakkolwiek interesująco wyglądają indeksy

amerykańskie Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif to obecnie chyba najciekawszym

jest niemiecki Dax.gif Tu niedźwiedzie zaatakowały niemal rzutem na taśmę.

Indeks zatrzymał wzrost na poziomie szczytu z końca lipca. Niby nic, ale ten

szczyt rozdzielał dwa dołki. Gdyby wykres wyszedł nad jego poziom, można by

mówić o formacji podwójnego dna z całkiem interesującym zakresem realizacji.

Reklama
Reklama

Wprawdzie, wracając znów do Stanów, taką formację dałoby się wykreślić na

Nasdaq.gif to jednak jej wymowa jest mniejsza ze względu na brak skoku

obrotów w momencie wyjścia nad poziom "szyi". Tak czy siak, dla nas w tej

chwili ważne jest to, że indeksy na Zachodzie przestały rosnąć, a niestety

to może oznaczać, że będzie problem z wybiciem w górę z obecnej formacji

Reklama
Reklama

chorągiewki wykreślonej na indeksie Indeks.gif i kontraktach Kontrakty.gif

Nie przekreśla to oczywiście zupełnie szans na wzrosty. Możemy nawet jeszcze

nieco spaść i wtedy zamiast chorągiewki będziemy mieli flagi, których wymowa

jest podobna. Tylko poziom startu wzrostu by się obniżył, a tym samym

przewidywany zasięg tegoż wzrostu. Warto zatem obserwować rynek, ale nie

Reklama
Reklama

panikować. Przypominam, że dopiero zejście indeksu pod poziom 1100 pkt

przekreśli możliwości dalszego wzrostu w ramach korekty. W związku z tym, że

w piątek sesja w Stanach skończyła się raczej kiepsko (choć przy małym

obrocie), a w czasie notowań po niej nie udało się poprawić nastrojów, są

podstawy do przypuszczeń, że także i u nas nastroje nieco oklapną. Zaowocuje

Reklama
Reklama

to być może niższym otwarciem, choć nie sądzę, by różnica względem

piątkowego zamknięcia była znacząca. Dziś Londyn nie pracuje, a więc nie ma

co liczyć na "chłopców z Londynu" (przypominam, że większość obrotów na

naszym rynku, którego przyczyną są inwestorzy zagraniczni jest generowana

właśnie za pośrednictwem Londynu). Może się to objawić nieco mniejszym

obrotem. To plus fakt, że jakiekolwiek ważniejsze dane mamy dopiero o 16:00,

sprawia, że nie należy się spodziewać dziś nerwowych ruchów. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama