Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 29.08.2002 17:47

Sesja zaczęła się bardzo spokojnie dokładnie na poziomie wczorajszego

zamknięcia 1130 pkt. Jednak już po pierwszych minutach zaczęliśmy marsz na

południe, w czym spora zasługa rynków Eurolandu, z Dax"em na czele. Zamiast

trzymać się blisko zera, co zapowiadało wczorajsze zamknięcie w USA,

europejskie indeksy zanurkowały na spore minusy zabierając z naszego rynku

Reklama
Reklama

jakąkolwiek ochotę do kupna. Pesymizm pogłębiły jeszcze fatalne wyniki

Munich Re i złe prognozy na kolejne kwartały. Dax zanotował w tym momencie

minimum blisko 100 pkt pod wczorajszym bardzo słabym (ponad 4% spadku)

zamknięciem. My także naruszyliśmy wsparcia w okolicach 1120 na kontraktach

i 1115 na indeksie, ale powrót był jeszcze szybszy i zaczęło się odbicie,

przebiegające w lustrzany sposób do początkowej dwugodzinnej przeceny.

Reklama
Reklama

Popyt podgrzewało oczekiwanie na dane o amerykańskim PKB. Te nie przyniosły

żadnych dobrych wiadomości, a na obecnym etapie, brak dobrych wiadomości

oznacza przecenę. Jeszcze 2 tygodnie temu było zupełnie odwrotnie i potrzeba

było dopiero fatalnych danych makro, czy ostrzeżeń spółek, by sesja nie

kończyła się mocnym wzrostem. Czasy się jednak zmieniają ;-). Odbicie od

oporów i przełamanie linii trendów wzrostowych robi swoje. Przecena po

Reklama
Reklama

danych była dość głęboka i ustanowiła nowe minima. Tak naprawdę jedyny

negatywny czynnik związany z tymi danymi to spadek inwestycji firm, choć z

obowiązku można jeszcze wspomnieć o nieco wyższej od prognoz liczbie

wniosków bezrobotnych. Tyle tylko, że sam urzędowy optymista Greenspan

ostatnio ostrzegał o kłopotach na rynku pracy, więc to akurat dziwić nie

Reklama
Reklama

powinno.

Z każda minutą pogarszała się wizją sesji w USA i z początku faktycznie

doszło do sporej przeceny, którą nasz rynek przyjął już nowymi minimami na

1109 pkt i 1106,29 na indeksie. To już bardzo blisko pierwszych linii

trendów wzrostowych i właśnie te wsparcia, w połączeniu z ostatnimi spadkami

Reklama
Reklama

skłaniają mnie do wyczekiwania jutro na jakieś odbicie. Stany już teraz

zaczęły odrabiać mocne spadki, które przez ostatnie sesje zrobiły się dość

znaczące. Dodatkowo biorąc pod uwagę panujące jeszcze niedawno świetne

nastroje, muszą pojawić się pierwsi łapacze dołków, bądź to uśredniający

pozycję, bądź liczący, że obecny wzrost jest tylko korektą w trendzie

Reklama
Reklama

wzrostowym.

Ja też uznaję obecne ruchy za korektę, tyle tylko, że ja mówię o korekcie

trendu spadkowego. Obecne wzrosty są moim zdaniem właśnie ruchem korekcyjnym

ostatniej fali spadkowej i dotyczy to zarówno naszego rynku, jak i

światowych indeksów. Nie spodziewam się już kontynuacji trendu wzrostowego,

choć jak wspomniałem, na najbliższe sesje nieco dobrego nastroju powinno

wrócić na parkiety. Zdziwiłbym się jednak, gdyby byki stać było na pokonanie

w najbliższym czasie ostatnich szczytów. Zbliża się 11 września, a nawet

oprócz tego wrzesień nie był z reguły dobrym miesiącem dla akcji. Na jutro

jednak pesymizmu nie sieję, trzeba trochę od czerwieni odpocząć. Wsparciem

oczywiście linie trendu i bardzo istotne okolice 1100 na indeksie.

Kontrakty01.gif Indeks01.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama