Początek tygodnia nie zapowiadał spadku wartości dolara. Na amerykańskie giełdy zaczął powracać optymizm - indeks Dow Jones 23 sierpnia przekroczył psychologiczną granicę 9000 punktów. Na rynku papierów dłużnych emitowanych przez spółki z USA zaczęło się ożywienie.
Spadek wartości dolara został spowodowany przez złe dane makroekonomiczne z gospodarki USA. Pierwszą z nich były informacje o zaufaniu amerykańskich konsumentów, które w sierpniu spadło do najniższego od dziewięciu miesięcy poziomu. Sierpniowy wskaźnik zaufania konsumentów spadł do 93,5 pkt. z 97,4 pkt. po korekcie w lipcu. Analitycy spodziewali się, że indeks spadnie do 97 pkt. Po tych danych dolar gwałtownie stracił na wartości do euro.
Nawet doskonałe dane o zamówieniach na dobra trwałe w USA, które wzrosły w lipcu o 8,7 procent licząc miesiąc do miesiąca (wzrost ten był największy od października ubiegłego roku) nie okazały się wsparciem dla dolara. W opinii analityków dane o zaufaniu konsumentów są ważniejsze niż wzrost zamówień na dobra trwałe, ponieważ wydatki konsumentów stanowią dwie trzecie amerykańskiego PKB.
Kolejnym czynnikiem, który działał na niekorzyść dolara była po raz kolejny poruszona kwestia amerykańskiego ataku na Irak. O możliwości takiej interwencji mówiło się w Stanach Zjednoczonych od dłuższego czasu. Większość krajów, popierających USA w wojnie z terroryzmem po wydarzeniach z 11 września 2002 roku bardzo sceptycznie odniosła się do tego pomysłu. Pomimo tego prezydent USA nadal podkreśla, że atak na Irak jest poważnie brany pod uwagę. Ewentualna inwazja na Irak przez USA spowodowałaby znaczące zamieszanie na międzynarodowej scenie politycznej, działające na niekorzyść Stanów Zjednoczonych i dolara.
Roczne tempo wzrostu podaży pieniądza (M3) w strefie euro nie zmieniło się w lipcu i tak jak w czerwcu wyniosło 7,1 procent, podało ECB. Tym samym średnia z trzech ostatnich miesięcy spadła do 7,3 z 7,4 procent. Podaż pieniądza jest drugim po inflacji czynnikiem uwzględnianym przez ECB w podejmowaniu decyzji dotyczących polityki monetarnej. W opinii ECB wzrost podaży pieniądza na poziomie 4,5 procent nie prowadzi do zwiększenia presji cenowej. W ostatnim czasie pojawiły się informacje, że w wyniku powodzi w Niemczech, która zniszczyła dużą część upraw może dojść do wzrostu cen. Niektórzy ekonomiści obawiają się nawet, że wzrost cen może zagrozić celowi inflacyjnemu wyznaczonemu przez ECB.