Ze wszystkich linii opisujących niedawny trend wzrostowy właśnie ta wydaje się najbardziej wiarygodna. Negatywnym sygnałem jest też powrót MACD poniżej poziomu równowagi oraz przełamanie linii trendu wzrostowego przez RSI, liczony według wartości najniższych. Wszystko to sprawia, że trwający od końcówki lipca trend wzrostowy można uznać za zakończony. Powinno to doprowadzić do testowania dołka z 26 lipca na poziomie 1025 pkt., a w dalszej perspektywie prawdopodobnie także dołka z początku października 2001 r. na poziomie 977 pkt. Do takich wniosków skłania teoria Elliotta. Wzrost rozpoczęty jesienią 2001 r. był "trójką", co jednoznacznie wskazuje na jego korekcyjny charakter. Po utworzeniu styczniowego szczytu kontrakty powróciły do trendu spadkowego, będącego kontynuacją bessy trwającej od marca 2000 r. Kontynuacja ta powinna składać się z pięciu fal. Wynika to z samej teorii Elliotta oraz z, nawet pobieżnej, obserwacji spadków trwających od stycznia. Pierwsza spadkowa fala zakończyła się 7 maja. Późniejszy wzrost był falą drugą. Silny spadek trwający do lipca, to trzecia fala. Trwający do ubiegłego wtorku trend wzrostowy był falą czwartą. Po jego zakończeniu rozpoczęła się trwająca obecnie piąta fala. Zgodnie z teorią, powinna ona sprowadzić indeks kontraktów poniżej zeszłorocznego dołka. Dopiero tam istnieje szansa na powstanie sygnałów zakończenia kilkuletniego trendu spadkowego.
Marcin
Lachowski
Wydział Doradztwa Inwestycyjnego
BM BGŻ SA