Spadek WIG20 do poziomu 1035 pkt. oznacza wejście w strefę wsparcia rozciągającą się pomiędzy 1026 pkt., a 1044 pkt. Tutaj należałoby oczekiwać większego zdecydowania ze strony kupujących, ale tego póki co niestety nie widać. Jeżeli niedźwiedziom dalej z taką samą łatwością, jak do tej pory będzie się udawało zdobywać coraz niższe poziomy, to test dołka sprzed roku (980 pkt.) wydaje się nie do uniknięcia. Można jednak oczekiwać, że duże wyprzedanie rynku, sygnalizowane przez wskaźniki techniczne - MACD oraz RSI (intraday) oraz wspomniana strefa wsparcia, zmobilizują kupujących, co powinno się przełożyć przynajmniej na płaską korektę. Sprzyjać temu będą rynki europejskie, które po ostatnich silnych spadkach dziś notują lekkie plusy.