Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 05.09.2002 17:11

Zaczęło się bardzo dobrze, skończyło fatalnie. Otwarcie po wczorajszym ząbku

w USA mieliśmy 6 pkt. na plusie i z tego miejsca udało się jeszcze wzrosnąć

o ... jeden punkt. Jednak do czasu otwarcia na akcjach cały czas stabilnie

trzymaliśmy się na plusach. Dopiero dość wyraźna słabość rynku kasowego

przestraszyła spekulantów. Kilka zleceń sprzedaży dość szybko uruchomiło

Reklama
Reklama

zlecenia stop ustawione pod wczorajszym zamknięciem i tak ruszyła lawina

podaży, której źródłem tym razem nie były rynki zachodnie, czy nadzwyczajne

informacje, ale strach (otrzeźwienie ? ;-) po ostatnich sesjach.

Marzenia o odbiciach prysły bardzo szybko, a rynek systematycznie zaczął się

osuwać aż do 12:00. Przecenę skończyło katharsis jakie zafundował nam

pikujący ponad setkę Dax, po danych o spadku zamówień w przemyśle. Na uwagę

Reklama
Reklama

zwraca bardzo niski obrót na jakim odbył się spadek i cała popołudniowa

stabilizacja. Na całej sesji mamy tylko 83 mln co nie jest nawet połową

wartości obrotów na ostatnich sesjach.

Amerykańskie dane o 14:30 były kiepskie. Dane o wnioskach od bezrobotnych po

raz kolejny

potwierdziły słabość rynku pracy, a wydajność pracy (korektę) można

Reklama
Reklama

zignorować, choć nieco zadziwiająco, właśnie te lepsze dane mocniej

podziałały na rynki. Trochę niesłuszna była ta interpretacja, o czym w

poprzednich komentarzach. Kolejne dane okazały się nieco większą

niespodzianką. ISM podał indeks aktywności gospodarczej w sektorze usług i

choć większość spodziewała się kiepskich danych po bliźniaczym ISM w

Reklama
Reklama

sektorze przemysłowym, to 50,9 wobec prognoz 54 rzuciło byki na kolana.

Nieco paniczna reakcja rynków zachodnich doprowadziła do wyprzedaży na

końcowym fixingu. Kontrakty straciły 9 pkt od ostatniej transakcji i

zamknęły się na minimum 1028 pkt. To tylko 3 pkt nad lipcowym minimum. Niżej

mamy już tylko wartości najniższe od roku z dnem bessy na czele.

Reklama
Reklama

Co na jutro ? Zależy to w 90% od zachowania zagranicznych indeksów. To one

będą teraz wskazywać kierunek naszemu zdezorientowanemu i rozchwianemu

rynkowi. Odbicie jakieś nam się należy, ale bardzo trudno trafić w moment

dołka. Jedynym uzasadnionym (powiedzmy) poziomem do jego łapania są właśnie

obecne wsparcia na lipcowych minimach. Po ich przebiciu oprócz dna bessy nie

Reklama
Reklama

wiadomo gdzie się zatrzymamy. Jak na razie dołki te zostały obronione

Kontrakty01.gif Indeks01.gif , a mimo sporego spadku np. CCI na świeczkach

dziennych dzisiaj wzrósł. To jeszcze nie powód do kupna, choć przypomnę, że

ten wskaźnik akurat bardzo trafnie ostrzegał przed falą wyprzedaży.

Niedźwiedziom pozostaje na razie spokojnie czekać (kolejne miesiące), bykom

modlić się o dobre zamknięcie w USA. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama