W naszej opinii do powtórnego w tym roku złamania parytetu EUR/USD 1:1 dojść powinno w tym miesiącu.
Inwestorzy stracili nadzieje na szybkie odrodzenie amerykańskiej gospodarki po publikacji kluczowego dla USA indeksu koniunktury ISM. Większość analityków sądzi, że gospodarka USA nie jest jeszcze w stanie powrócić na ścieżkę dynamicznego wzrostu. Dla rynków kapitałowych wrzesień był zazwyczaj miesiącem ostrych spadków, a po wydarzeniach minionego roku inwestorzy panicznie obawiają się daty 11 września. W rezultacie dolar traci na wartości a amerykańskie giełdy notują znaczące spadki.
Zarówno sektor wytwórczy jak i sektor usług Stanów Zjednoczonych znajdują się blisko bariery recesji. Mierzący tę wartość indeks ISM w branży wytwórczej znalazł się w sierpniu na poziomie 50,5 pkt. na podobnym poziomie znajduje się indeks aktywności w sektorach usługowych. Indeks ISM jest pod presja spadków z powodu dekoniunktury panującej na giełdach, pogarszających się nastrojów konsumentów oraz narastających obaw przed powrotem recesji. Poziom 50 punktów oddziela rozwój gospodarczy od recesji. Kolejnym powodem do niepokoju są niektóre składowe indeksu ISM. Subindeks nowych zamówień spadł do poniżej granicy 50,0 pkt. Według dyrektora Instytutu kolejny spadek zamówień w przyszłym miesiącu może źle wróżyć amerykańskiemu przemysłowi w drugim półroczu.
Niestety dane makroekonomiczne z Eurolandu nie odbiegają od tych z USA. Zarówno zamówienia jak i produkcja w przemyśle Niemiec spadły w lipcu znaczniej niż oczekiwano. Dane te źle wróżą rozwojowi największej europejskiej gospodarki w trzecim kwartale. Spadek był głównie efektem zmniejszenia się zamówień z zagranicy. Tymczasem z ostatnich danych wynika, że dynamika wzrostu PKB w strefie euro wyniosła w drugim kwartale 0,3 proc. q/q i 0,6 proc. r/r.
W tym tygodniu kluczowymi dla rynku informacjami będą dane z USA dotyczące deficytu obrotów bieżących (c/a). Rynek oczekuje, że w drugim kwartale deficyt c/a powiększył się drastycznie do poziomu 125,0 mld USD z 112,5 mld. Tak poważny wzrost deficytu wpłynie zapewne na dalszą deprecjację dolara.