Spadki przyczyniły się do powrotu w okolice poziomu z początku tygodnia - 1070pkt.
Powodem piątkowej deprecjacji na giełdach europejskich były między innymi informacje napływające zza oceanu. Przyczyniło się do tego częściowo przemówienie szefa Amerykańskiej Rezerwy Federalnej - Alana Greenspana w Kongresie. Ostrzegł on przed negatywnym wpływem rosnącego deficytu budżetowego na rozwój gospodarki amerykańskiej. Zaapelował także o ścisłą kontrolę nad wydatkami budżetu. Przyjęte to zostało przez inwestorów jednoznacznie. Wszystkie podstawowe indeksy giełd amerykańskich zniżkowały na zamknięciu o ponad 2% (DJIA o 2,4%, S&P500 o 2,5%, a NASDAQ o 2,7%).
Wydaje się, że w najbliższym czasie dużo może zależeć od bieżących, krajowych informacji gospodarczych. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że w poniedziałek opublikowane mają zostać dane o inflacji w sierpniu. Rynek zaczyna spekulować, że inflacja roczna może jeszcze raz spaść - tym razem do 1,2%. Gdyby te informacje jednak nie zostały potwierdzone możliwe jest chłodne przyjęcie tej informacji przez rynek.
Mariusz Łada DM BOŚ SA.