Pierwsza godzina handlu upłynęła w efekcie pod znakiem dynamicznych wzrostów i inwestorzy nie przejęli się zbytnio niekorzystną koniunkturą w Eurolandzie, a gdy ta zaczęła się z czasem poprawiać stała się dodatkowym elementem sprzyjającym zwyżce. W efekcie WIG20 bez większych problemów dotarł w okolice 1085 pkt., gdzie znajduje się zamknięcie z ostatniego czwartku. Było to jednak wszystko na co dziś stać było rynek, gdyż w tym rejonie atmosfera uspokoiła się i pomimo prób kontynuacji wzrostów w pozostałej części sesji mieliśmy do czynienia ze stabilizacją.

Po raz kolejny w centrum uwagi pozostawał Elektrim, który tym razem pomimo ciągle bardzo niepewnej przyszłości budził duże zainteresowanie kupujących i silnie zwyżkował. Podobnie zachował się także Mostostal Gdańsk - kolejna spółka nad którą zawisło widmo upadłości. Po informacjach o wejściu do indeksu WIG20 inwestorzy przypomnieli sobie również o Optimusie, który należał do liderów wzrostów, chociaż traktowanie tej informacji jako impulsu dla trwalszego zakończenia spadków wydaje się wątpliwe.

Dzisiejsza sesja może dawać pewne powody do umiarkowanego optymizmu przynajmniej jeśli chodzi o najbliższe dni na rynku, jednak ten dość korzystny wizerunek burzą w pewnym stopniu niewielkie obroty towarzyszące wzrostom. Świadczą one bowiem, że poprawa jest przede wszystkim efektem cofnięcia podaży, a nie większego ożywienia byków i chociaż nie wyklucza to utrzymania zwyżki również w kolejnych dniach to jednak trudno raczej spodziewać się by przy takiej aktywności popyt był w stanie doprowadzić do trwalszej poprawy krótkoterminowej koniunktury. Owszem byki mogą wkrótce pokusić się o kolejny atak na silny opór zlokalizowany w strefie ok. 1100-1120 pkt. (luka bessy z 3 września br. oraz 61.8% zniesienia fali spadkowej z przełomu sierpnia i września br.), jednak jest raczej mało prawdopodobne by zdołały w najbliższym czasie się z nim uporać.