Na tym rynku kasowym poziomy pozostają bez zmian - opór w okolicach 1115 pkt. oraz wsparcie na 1065 pkt. Jak do tej pory, z chirurgiczną precyzją indeks testował oba poziomy. We wtorek zawrócił 0,31 pkt. przed oporem, a po szybkiej przecenie, przez kolejne dwa dni trzykrotnie atakował wsparcie na 1065 pkt. Dopiero wybicie poza te poziomy zapoczątkuje trwalszy ruch.
Tak techniczny rynek to marzenie wielu inwestorów, a co ciekawe nie dotyczy to w ostatnich dniach jedynie polskiego indeksu. Przykładowo niemiecki Dax po przełamaniu lipcowo/sierpniowych dołków wykonał ruch powrotny z dokładnością niemal co do punktu, po czym wrócił do silnych spadków. To samo indeksy amerykańskie, które wybiły się na ostatnich sesjach poniżej wsparć (można je uznać za linię szyi formacji głowy z ramionami), po czym po środowym precyzyjnym ruchu powrotnym, dzisiejszą sesję znów rozpoczęły spodziewaną przeceną.
Pozostaje więc dalej obserwowanie wsparć/oporów i czekanie na przełamanie któregoś z nich. Niektórzy z pewnością będą próbowali wyprzedzić takie wybicie, ale na razie nie można stwierdzić, czy siła naszego rynku (w odniesieniu do rynków zachodnich) jest zasługą kolejnego podtrzymywania go przez fundusze (z reguły zgubne), czy też zaliczeniem go do "emerging markets", które ostatnio wyraźnie przeciwstawiają się światowemu trendowi testowanie wakacyjnych dołków. Niezależnie od dłuższych prognoz, po utrzymaniu wsparcia czas na testowanie przez indeks oporu na 1115 pkt.
Marek Pryzmont
PARKIET