Na uwagę zasługiwało zainteresowanie papierami przedsiębiorstwa żeglugowego Carnival, które opublikowało korzystne wyniki. Pojawił się też popyt na akcje instytucji finansowych, szczególnie J.P.Morgan Chase i American Express. Wzrost notowań był jednak w znacznym stopniu efektem spekulacyjnych zakupów silnie przecenionych akcji. Tymczasem wolniejsze niż przewidywano ożywienie w gospodarce USA podtrzymywało obawy inwestorów, że nieprędko nastąpi poprawa wyników amerykańskich spółek. W tej atmosferze doszło do przyhamowania początkowej zwyżki i do godz. 18.00 naszego czasu Dow Jones wzrósł tylko o 0,07%, a Nasdaq zyskał 0,34%. Wahania notowań zwiększyło wygaśnięcie w piątek opcji oraz kontraktów terminowych.
Początkowy impuls z Nowego Jorku oraz popyt spekulacyjny pobudziły wzrost najważniejszych wskaźników europejskich. Największym powodzeniem cieszyły się walory spółek high-tech, takich jak STMicroelectronics, ASML i Siemens. Przyczyniły się do tego prognoza Qualcomm oraz zapowiedź reorganizacji Alcatela, którego notowania w efekcie wzrosły. Perspektywa włączenia do indeksu Euro Stoxx 50 sprzyjała akcjom Lafarge, a usunięcie z tego wskaźnika spowodowało wyprzedaż walorów Pinault-Printemps Redoute. Spadły też notowania Vivendi Universal i Unilever. Pod koniec sesji na giełdzie paryskiej tendencja zwyżkowa została odwrócona i CAC-40 spadł o 1,24%. FT-SE 100 wzrósł o 1,22%, a DAX Xetra zyskał do godz. 18.00 0,78%.
Tokijski Nikkei 225 obniżył się o 1,95%, a w Hongkongu Hang Seng stracił 1,06%.
W naszym regionie przeważył wzrost notowań. Budapeszteński BUX podniósł się o 0,52%, a w Pradze PX-50 zyskał 0,27%. Najbardziej, bo o 2,8%, wzrósł moskiewski RTS.
Andrzej Krzemirski