Na pewno optymizmu wystarczy na początek notowań, gdyż kontrakty pozwalają spodziewać się otwarcia 1% na plusie. Później jednak może być gorzej. Inwestorzy wiedzą, że żaden z czynników, który powoduje bessę, nie ustąpił. Zagrożeniem konfliktem w Iraku jest duże, do tego rośnie napięcie między Indiami i Pakistanem. Kondycja największych firm jest słaba, perspektywy gospodarcze wciąż niepewne. Zatem tak, jak wczoraj nie było powodów do zwyżek, tak dziś pomimo niezłych danych rynki mogą zawahać się przed dalszym wzrostem.

U nas sesja znów nie da silniejszych wskazówek na przyszłość. Dzięki wymianom dużych pakietów akcji na BZ WBK i BPH PBK obroty są pokaźne, ale to trochę złudny obraz. Na większości dużych spółek nie dzieje się nic, co wpływałoby na ich perspektywy w dłuższym terminie. Sam indeks nie za bardzo kwapi się do zasłonięcia luki bessy z wtorku, więc tu też nic się nie zmienia.

Pozostaje czekać dalej, choć przedłużająca się konsolidacja robi się coraz nudniejsza. Oby nie było tak, że rynek wyczekuje na październik, który w ostatnich trzech latach przynosił spore zyski. Wygląda na to, że portfele są zapełnione akcjami z nadzieją, że w tym roku będzie tak samo. Jeśli rzeczywiście rynek czeka na październikowe wzrosty to trend boczny może nas pomęczyć jeszcze kolejny tydzień.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu