Tak, czy inaczej, gdyby rynek zdecydował się na przebicie wsparcia będzie to sygnał wiarygodny. Zawierzyć mu można tym bardziej, że WIG w dalszym ciągu znajduje się poniżej linii szyi głowy z ramionami, obejmującej ostatnie dwa miesiące notowań.

Na giełdach Eurolandu brak większego odreagowania. Co więcej, indeksy nadal osuwają się w dół i przecena przybiera coraz dramatyczniejsze rozmiary. CAC zniżkuje o ponad 5%, DAX o niecałe 4,5%. Przy takim impecie podaży trudno wątpić w to, że ostatnie zwyżki były czymś innym, jak korekcyjnym odbiciem. Z utworzonych wcześniej formacji potencjał spadkowy tych wskaźników można szacować na jakieś 15-20% od obecnych wartości. To sporo.

O 14.30 rynki czekają ważne informacje z amerykańskiej gospodarki. Zostaną podane dochody osobiste i wydatki konsumenckie w sierpniu. Analitycy szacują, że obie kategorie wzrosły o 0,5% i inwestorzy takie dane przyjęliby chyba z ulgą. Po ostatnio publikowanych danych o nastrojach konsumentów wzrost wydatków będzie sukcesem. Później o 16.00 zostanie opublikowany indeks aktywności gospodarczej w rejonie Chicago. Wrześniowy PMI ma spaść do 53 pkt. z 54,9 pkt. w sierpniu. Przypomnę, że bariera 50 pkt. odgradza rozwój sektora od recesji, a wszystkie wskaźniki aktywności są bardzo blisko tej granicy. PMI nawet gorsze od oczekiwań, ale powyżej 50 pkt. może przejść bez echa, gdyż inwestorzy będą oczekiwać publikacji indeksów ISM w całej gospodarce i w sektorze usług, co będzie miało miejsce we wtorek i czwartek.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu