Opublikowane wczoraj przez NBP dane o deficycie na rachunku obrotów bieżących nie wywarły większego wrażenia na rynku walutowym. Sierpniowy deficyt ukształtował się na poziomie 290 mln USD, czyli był zgodny z oczekiwaniami rynku. Eksport spadł wprawdzie w ujęciu miesięcznym, jednak rok do roku nadal notuje on wzrost. Szef NBP wyraził dziś opinię, że trend ten utrzyma się w najbliższym czasie. Na gorsze zrewidowano wprawdzie dane za lipiec jednak i tak były one na tyle dobre, że nie spowodowało to żadnych reperkusji na rynku walutowym.

Pewnym wsparciem dla notowań krajowej waluty stała się dzisiejsza wypowiedź prezesa NBP, L. Balcerowicza, który oświadczył, że nie ma powodu, aby odchodzić od przyjętego w Polsce systemu płynnego kursu walutowego. Można się spodziewać, że reprezentanci NBP będą stali na stanowisku, żeby przed przystąpieniem polski do strefy euro notowania krajowej waluty w jak największym stopniu regulowane były przez rynek.

Na międzynarodowym rynku walutowym notowania EUR/USD nie zdołały ponownie przetestować poziomu 0,9900, i obniżyły się podczas dzisiejszej sesji do 0,9860. Można się spodziewać, że do czasu dzisiejszej publikacji wskaźnika ISM dla amerykańskiego przemysłu inwestorzy będą się wstrzymywać z zajmowaniem większych pozycji na rynku.

Przypomnijmy, że wczorajsza publikacja indeksu Chicago PMI stała się negatywnym zaskoczeniem dla uczestników rynku i doprowadziła do deprecjacji dolara. Istnieje wiec obawa, że również wskaźnik ISM może zanotować wartości poniżej kluczowego poziomu 50 pkt., co z pewnością wywrze presje na dalszy spadek wartości USD.