Reklama

Niedźwiedzie nie odpuszczają

Podczas wtorkowych notowań byki nie mogły się "pozbierać" po poniedziałkowej przecenie. Stąd też i obraz techniczny najważniejszych wskaźników nie zmienił się. Tylko S&P 500 nie przełamał jeszcze lipcowego dołka, co ostatecznie przesądziłoby o powrocie do bessy. Dzieli go od tej bariery około 20 pkt. i wydaje się, że w niedługim czasie podaż skutecznie to wsparcie zaatakuje.

Publikacja: 01.10.2002 19:25

Trwające od ponad miesiąca spadki, pozwalają wykreślić linię trendu, przebiegającą obecnie na wysokości 850 pkt., bez której przebicia nie może być mowy o odsunięciu zagrożenia sforsowaniem lipcowego minimum. Patrząc z dłuższej perspektywy nie wolno zapominać o formacji klina zwyżkującego, którego kształtowanie zakończyło się pod koniec sierpnia zapowiadającej osiągnięcie przez indeks poziomu 660 pkt.

Na wykresie DJIA istotnym wydarzeniem było poniedziałkowe przełamanie bariery popytowej, w postaci zamknięcia z 23 lipca. To pozwala traktować ocieplenie klimatu z początku dzisiejszej sesji jako ruch powrotny, po zakończeniu którego nastąpi dalsza część zniżek. Ważnym wsparciem są okolice 7000 pkt., gdzie wypadł szczyt koniunktury w I kwartale 1997 r. O poprawie sytuacji będzie można mówić z chwilą przebicia 8030 pkt.

Nasdaq jest w trakcie wykonywania minimalnego zasięgu ruchu, wynikającego z wysokości formacji RGR, z linią szyi prowadzoną po zamknięciach z 5 sierpnia i 5 września. Powrót ponad 1200 pkt. okazał się fałszywym sygnałem, co nieco przypomina sytuację z czerwca, gdy indeks przebijał się przez dołek z września 2001 r. Wtedy poprzedzało to najbardziej dynamiczną część spadków i można przypuszczać, iż również obecnie tak będzie.

Na giełdach Eurolandu kondycja byków jest jeszcze gorsza. Na trzech głównych parkietach nie udało się przekroczyć połowy czarnej świecy z poniedziałku, co utwierdza w przekonaniu, że nie doszło do żadnej zmiany układu sił i w dalszym ciągu trzeba spodziewać się kontynuacji spadków. DAX solidne wsparcie ma w okolicach 2500 pkt., choć warto zauważyć, iż wypełnił on już minimalny zasięg zniżek, wynikający z punktowej wysokości konsolidacji, trwającej od połowy lipca do połowy września. To może zmniejszyć presję ze strony sprzedających.

Krzysztof Stępień

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama