Spadki na głównych światowych rynkach akcji trwają i silne kilkuprocentowe wzrosty z wtorku niewiele zmieniają w tej kwestii. Faktem jest, że najważniejsze indeksy: DJIA, Nasdaq Composite, DJ Stoxx 50 i Nikkei 225 oddalają się od swoich lokalnych dołków z końca lipca br. Temu trendowi opiera się jedynie S&P 500. Przełamanie przez Nikkei 225 oporu na poziomie 9 400 pkt. okazało się tylko jednorazowym fajerwerkiem i rynek niedźwiedzia panuje w dalszym ciągu w Kraju Kwitnącej Wiśni. Ponownej próby przełamania wspomnianego poziomu nie sposób wykluczyć, jednak warto zauważyć, że w perspektywie ostatnich 4 miesięcy każdy atak popytu kończył się na średnioterminowej średniej kroczącej, która obecnie znajduje się na poziomie 9 600 pkt.

Powolnymi krokami zbliża się okres raportowania przez amerykańskie korporacje o wynikach finansowych uzyskanych w III kwartale tego roku. Do końca września według obliczeń agencji analitycznej First Call we wstępnych ogłoszeniach spółek (pre-announcements) dominowały ostrzeżenia. Przeszło połowa firm, które złożyły te ogłoszenia (123 z 238 firm) ostrzegała, że nie wypełni prognoz na poprzedni kwartał. Miłą niespodziankę (wyniki powyżej oczekiwań) uda się spełnić jedynie niespełna 30% firm (69 z 238). To słaby rezultat, wskazujący, że inwestorzy częściej doświadczą rozczarowań niż będą pozytywnych niespodzianek. Niepokoi to tym bardziej, gdyż w ogłoszeniach poprzedzających oficjalne wyniki finansowe za poprzednie 2 kwartały (I i II kwartał 2002) stosunek ostrzeżeń do miłych niespodzianek był o wiele niższy (odpowiednio 1,6 do 1 i 1,2 do 1). Obecnie ta relacja wynosi 2,2 do 1.

Marcin T.

Kuchciak

PARKIET