Reklama

Trwa pat

Kolejna godzina notowań nie wnosi nic nowego do obrazu rynku. Tkwi on nadal w pobliżu 1040 pkt. i wciąż nie zanosi się na to, by któraś ze stron uzyskała wyraźniejszą przewagę. WIG20 ma wciąż 1045 pkt. i bez wpływu pozostają tu coraz większe spadki na giełdach Eurolandu. DAX zniżkuje o 3%, o 1,5% spada CAC, nie zmienia się FTSE. 9 sesję z kolei zniżkują giełdy w Pradze i Budapeszcie.

Publikacja: 09.10.2002 14:33

Powoli ja sam tracę wiarę w to, że nasz rynek wreszcie zakończy ten marazm, choć dość zdecydowanie wyrażam swoje pesymistyczne poglądy. Ale akurat to może dobry znak, że rynek przekonuje, że nic się w bliskiej przyszłości nie zmieni.

Tak naprawdę trudno cokolwiek dodać do pisanych od początku tego tygodnia komentarzy. Nową informacją jest przyjęcie przez Komisję Europejską raporu w sprawie rozszerzenia UE, ale bez znajomości wyniku referendum w Irlandii trudno do niego przywiązywać większą wagę. Niczego on jeszcze nie rozstrzyga.

Dlatego trzeba czekać i powtórzyć, że zamknięcie WIG20 ponad 1053 pkt. wprowadziłoby pozytywny element do obrazu rynku, przekroczenie 1040 pkt. i później 1032 pkt. oznaczałoby rozstrzygnięcie korzystne dla niedźwiedzi. Ale bez podaży na szerszej grupie walorów trudno tego oczekiwać. Dziś większy spadek notuje tylko BPH PBK, zniżkujący o ponad 2% i zbliżający się do wsparcia przy 206 zł. Na reszcie spółek nic ciekawego się nie dzieje.

Kontrakty na Nasdaq są 8 pkt. na minusie, na S&P500 blisko 10 pkt. Wiadomo, że w USA główne trendy są niezagrożone, a do tego wczorajszy wzrost na S&P500 wygląda na ruch powrotny do lipcowego dołka. To pozwala spodziewać się dalszych zniżek. Czy jednak wpłynie to w którymś momencie na nasz parkiet?

Krzysztof Stępień

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama