Wynoszą teraz blisko 100 mln zł. Są one w największym stopniu wynikiem aktywnego handlu akcjami Pekao, TP S.A. i PKN. Na te 3 walory przypada ponad 60% całości obrotów. Każda z tych spółek zachowuje się trochę odmiennie, ale na wszystkich powstają czarne świece. Pekao utrzymuje się 1% na plusie i jest wyceniany na 86,40 zł, Tepsa nie zmienia ceny i kosztuje 11,45 zł, a PKN nieznacznie spada, do 16,65 zł. Blisko 2% zyskuje Prokom, po wczorajszym spadku odbija BPH PBK, ale przy dużo mniejszych obrotach. Warto też zwrócić uwagę na spadek BZ WBK, który jeśli utrzyma obecną cenę do końca dnia przełamie linię prowadzoną po ostatnich dołkach. To może oznaczać wstęp do trwalszego pogorszenia koniunktury i w dalszej perspektywie rozpoczęcie silniejszych spadków.
Na giełdach zagranicznych bez większych zmian. DAX nieco odbija, ale ten indeks spadał ostatnio najwięcej. FTSE zachowywał się zdecydowanie najsilniej w poprzednich dniach, ale dziś traci ponad 1% i wyrównuje poprzedni dołek. Zatem nie ma powodów, by mówić o zmianie na lepsze sytuacji na największych giełdach w Europie.
Nieciekawie jest też w naszym regionie, gdzie węgierski BUX zniżkuje 10 sesję z rzędu i ponownie zbliża się do lipcowego dołka. Spadek nie jest jednak duży i wynosi 0,2%. W Pradze mamy odbicie, ale nie przybrało ono dotychczas imponującego charakteru. Zachowanie naszego parkietu na tym tle wywiera nadal duże wrażenie, ale dopiero zamknięcie sesji ponad 1053 pkt. dla WIG20 pozwoli stwierdzić, iż zagrożenie przełamaniem wsparcia w strefie 1032-490 pkt. zostało oddalone.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu