Wydaje się, że im bliżej będzie początku sesji w USA, tym w Eurolandzie nastroje będą coraz gorsze. DAX przez ostatnie dwie sesje kreśli na swoim wykresie formację głowy z ramionami. Przełamanie dzisiejszego minimum, stanowiącego linię szyi, będzie zatem oznaczać w najlepszym wypadku głęboką korektę wzrostu z końca minionego tygodnia, a w najgorszym powrót do bessy. W związku z tym, co pisałem w pierwszym komentarzu, że większość światowych indeksów odrobiła 38,2% ostatniej fali spadkowej i tyle samo odrobił WIG20, może w najbliższym czasie ulec zatarciu siła naszego parkietu względem rynków światowych.

Niepokojące jest to, że zarówno w piątek, jak dziś, w przypadku niektórych spółek wzrosty odbywają się przy minimalnych obrotach. W piątek Pekao wzrosło przy dużo mniejszym obrocie, niż we czwartek, dziś w górę idzie Agora i BPH PBK, na których wolumen nie jest zbyt duży. Rośnie też KGHM, na którym aktywność inwestorów jest dużo mniejsza, niż przez poprzednie 2 sesje. Oczywiście można sobie wyobrazić, że przy malutkich obrotach rynek będzie dalej rósł, ale taka zwyżka zawsze budzi wątpliwości i często kończy się bolesnym przebudzeniem. Wygląda na to, że zarówno opór przy 1097 i wsparcie przy 1075 pkt. są dziś bezpieczne i do końca dnia niewiele się już zmieni.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu