Ni stąd ni zowąd, pojawiły się mocne bycze ciosy na rynku kontraktów. Kupno
było na tyle solne, że zbierało po trzy oferty sprzedaży. Ruszyło to
oczywiście rynkiem (wzrost do 1126), ale tylko terminowym. Kasowy na
początku w ogóle nie zareagował. Później indeks zyskał 3 pkt. ale bez
wielkiego entuzjazmu. Widać, że zagrania na kontraktach nie robią wielkiego