Indeksy zakończyły w okolicach wtorkowych maksimów a indeks szerokiego rynku S&P500 niemal dokładnie na poziomie linii pięciomiesięcznego trendu spadkowego. Po sesji lepsze od oczekiwań wyniki przedstawił Microsoft. To popchnęło indeks handlu posesyjnego (AHI) mocno w górę (+1,4%). To jednak wcale nie oznacza, że w trakcie dzisiejszej sesji można liczyć na kolejny znaczny wzrost. Rynek jest silnie wykupiony i byle pretekst może spowodować realizację zysków. Takim pretekstem może być bliskość spadkowej linii trendu na S&P500. Trzeba też pamiętać, że dzisiaj koniec tygodnia - duża część inwestorów może zamykać pozycje przed weekendem. Tym bardziej, że można zrealizować pokaźne zyski.
Zakończenie w USA nie powinno mieć dużego znaczenia dla naszego rynku. Od dwóch sesji widać, że rynek czeka na korektę na zachodzie. Poza tym jutro referendum w Irlandii w sprawie traktatu nicejskiego. Wynik najprawdopodobniej będzie korzystny dla Polski, ale mimo wszystko ten czynnik może skłaniać największych inwestorów do pewnej ostrożności. Pozytywnym elementem są natomiast wczorajsze dane dotyczące dynamiki produkcji przemysłowej za wrzesień. Ich wpływ na dzisiejszą sesję nie będzie znaczący, ale w perspektywie kilku dni może okazać się bardzo istotny. Ponieważ na zachodzie do korekty już bardzo blisko, dzisiaj nasz rynek może przyjąć postawę wyczekującą. Notowania mogą charakteryzować się niewielką zmiennością. Sesja powinna jednak rozpocząć się od wzrostu i wzrostem zakończyć. Pierwszym oporem dla WIG20 jest 1121 pkt, następnym 1131 pkt.