Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 21.10.2002 08:26

O sesji w Stanach nie ma specjalnie co pisać. Mizerne obroty i sesja bez

wyrazu. Z początku spadek, szybkie odrobienie strat i zakończenie przy

maksimach sesji. Zakres wahań jednak znikomy jak na ostatnie giełdowe

szaleństwa. Widać wyczerpuje się powoli paliwo do wzrostów i potrzeba chwili

odpoczynku i jakiejś małej korekty, która na nowo uaktywni łapaczy dołków i

Reklama
Reklama

zrobi ostatnią falkę wzrostową podnoszącą nas pod opory i rozpieszczającą

misie przed ponownymi spadkami. Te z pewnością jeszcze wrócą, ale w tej

chwili niedźwiedzie muszą pomęczyć się jeszcze w korekcie spadków. Dow.gif

Nasdaq.gif SP500.gif Dzisiaj warto zwrócić uwagę na wskaźniki wyprzedzające

(LEI), które pokażą zapewne czwarty spadek z rzędu. Co to oznacza pisałem

już w Weekendowej. Warto też zwrócić uwagę na kontrakty na minusie, które

Reklama
Reklama

przestraszyły się zapewne niedzielnych prognoz Microsoftu, który po wynikach

przyznał, że nie uda utrzymać się tak dobrych wyników i czeka go trudna

przyszłość

Jednak u nas liczy się tak naprawdę tylko jedno. Zapewne większość już wie,

ale przypomnę, że Irlandia większością 63%

głosów zadecydowała "tak" w referendum. Do urn poszło 49,47% uprawnionych do

Reklama
Reklama

głosowania, co przy ostatnich 35% jest wynikiem bardzo wysokim. W każdym

jednym okręgu wyborczym wygrali zwolennicy rozszerzenia, co przy takiej

frekwencji nie jest zaskoczeniem i potwierdza ostatnie sondaże. W pierwszym

referendum wynik byłby prawdopodobnie podobny, ale do urn poszli jedynie

uznawani za zdyscyplinowanych przeciwnicy rozszerzenia. Warto się jednak

Reklama
Reklama

przy okazji zastanowić nad samą ideą powtórnego głosowania. Czy jeśli teraz

Irlandczycy odrzuciliby ratyfikacje traktatu, to byłoby kolejne referendum ?

Dlaczego pierwsze nie jest wiążące ? U nas też będą mogły być dwa ... trzy ?

Decyzja ucieszyła oczywiście zarówno kraje kandydujące, jak i

przedstawicieli Unii Europejskiej. Wprawdzie (cytując z Reutersa) "Unijni

Reklama
Reklama

dyplomaci patrzą już jednak w przyszłość, w stronę innych

przeszkód stojących jeszcze na drodze do sfinalizowania historycznego

procesu. Jednym z nich jest potrzeba wypracowania wspólnego stanowiska

państw członkowskich w sprawie polityki

rolnej i regionalnej." To też spora przeszkoda, ale już nie tak oczywista

Reklama
Reklama

jak Irlandia i wydaje się, że w tej kwestii państwa muszą w końcu dojść do

jakiegoś porozumienia. W przypadku irlandzkiego "nie" nie byłoby z kim i o

czym negocjować.

Na początek tygodnia nie powinno być żadnych sensacji związanych z UE, więc

mamy dwa dni na przetrawienie wyników referendum. Wprawdzie trawiliśmy je

już ostatnie dwa tygodnie, ale urzeczywistnienie oczekiwań powinno wywołać

reakcję szczególnie w Budapeszcie i Warszawie. Wahania zapewne bardziej będą

dotyczyć obligacji i umacniającej się waluty, ale rynek akcji nie odpuści

sobie takiej okazji do wzrostu. Powinniśmy zacząć na plusie. Mimo dodatniej

bazy także tyczy się to kontraktów, na których panikujące niedźwiedzie muszą

podjąć decyzję jeszcze przed obejrzeniem notowań Dax, czy węgierskiego Bux.

Zresztą technicznie rynki mają otwartą drogę w okolice sierpniowych

szczytów, które stanowią linię szyi formacji podwójnego dna. Kontrakty.gif

Indeks.gif Zapewne będziemy dziś te poziomy testować i zachowanie rynku na

tym poziome, ze szczególnym zwróceniem uwagi na obrót, pokaże w jakim stanie

jest rynek i czy gra pod Irlandie była tylko spekulacyjną zagrywką, czy

akumulacją obliczoną na nieco większy ruch. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama