Ciągle jest szansa na to, że poprawa koniunktury jeszcze trochę potrwa, choć też trzeba się liczyć z tym, że w związku z dotarciem indeksów do poziomu 38,2% zniesienia tegorocznych spadków, odbicie może się zakończyć. Warto pamiętać, że ostatnio rynki zupełnie ignorowały złe dane makro, więc nastąpiła kumulacja złych informacja, która była bilansowana przez zgodne z oczekiwaniami wyniki spółek. Jednak może się stać tak, że kolejna błaha z pozoru wiadomość, przeważy szalę i zachęci inwestorów do bardziej zdecydowanej realizacji zysków. Taką informacją mogą stać się publikowane o 16.00 wskaźniki wyprzedzające koniunktury (LEI) za wrzesień. W przypadku gdyby odbiegały istotnie od prognoz zadecydują zapewne o przebiegu sesji.
Dane są jednak dopiero pod koniec naszej sesji, więc nie będą miały wpływu na to, co u nas dziś się stanie.
Analiza techniczna w krótkim terminie pozwala pozostawać optymistą. Na początku sesji wystarczającym wsparciem do powstrzymania zniżki okazała się połowa piątkowej białej świecy, co świadczy o nadal dużej sile rynku. Dopiero gdyby WIG20 zakończył dzień poniżej 1124 pkt. powstałoby zagrożenie wystąpieniem silniejszego odreagowania tygodniowych wzrostów, czy wręcz ruchem do dolnego ograniczenia trendu bocznego przy 1040 pkt. Dopóki jednak indeks jest ponad 1124 pkt. większe szanse są na to, że dojdzie do testu sierpniowego szczytu przy 1162 pkt.