Notowania na obu rynkach zakończyły się nieznacznie powyżej dziennych minimów a na wykresach indeksów uformowały się wysokie czarne świece. Ich wymowa nie jest jednak bardzo negatywna, tym bardziej, że DJIA i S&P500 znalazły się blisko przełamanych w ubiegłym tygodniu półrocznych linii trendu spadkowego. Wczorajszy spadek można zatem traktować w kategoriach ruchu powrotnego do linii. Dzisiaj kilka istotnych wskaźników makro, które mogą przesądzić o przebiegu notowań. Oczekiwania są mało optymistyczne, całkiem możliwe więc, że wskaźniki zaskoczą pozytywnie. Dotyczy to przede wszystkim indeksu zaufania konsumentów (pozytywny wpływ powinny mieć silne wzrosty na rynku akcji) oraz zamówień na dobra trwałego użytku.
Zakończenie w USA nie powinno mieć istotnego wpływu na nasz rynek. Wczoraj zachowywaliśmy się gorzej od parkietów zachodnioeuropejskich czekając na wyraźniejszą korektę na tamtych rynkach. Ponieważ dzisiaj taka korekta już się tam odbywa, całkiem prawdopodobne, że dzisiaj nasz rynek będzie zachowywać się lepiej od Eurolandu. Warto pamiętać, że u nas zarówno wzrosty jak i spadki w ostatnich tygodniach zaczynały się wcześniej niż na zachodzie. Tym razem może być więc podobnie. Czekaliśmy na korektę na zachodzie i kiedy się ona materializuje nasz rynek może rozpocząć wzrosty. Przemawia za tym zachowanie obrotów na ostatnich sesjach - wyraźnie spadły. Układ ostatnich dwóch świec na WIG20 jest poza tym podobny do tego sprzed tygodnia. Bardzo więc możliwe, że dzisiaj na wykresie uformuje się wysoka biała świeca.