Widać, że sporo graczy postanowiło już zająć pozycję. Można tak przypuszczać po obserwacji wielkości LOP. Ta powoli rośnie, co sugeruje, że na rynku panuje zniecierpliwienie (gracze nie chcą czekać na wybicie, ale jeszcze w trakcie trwania konsolidacji podejmują decyzje inwestycyjne). Jak widać, te decyzje nie wpływają zbytnio na kurs. Zatem należy sądzić, że odważnych nie brakuje zarówno po długiej, jak i po krótkiej stronie rynku. Tych pierwszych można jeszcze zrozumieć, w końcu technika jednak, mimo wszystko, przemawia za wybiciem w górę. Co zatem skłania graczy do zajęcia krótkich pozycji? Przypuszczenie, że trend wzrostowy się już skończył. Możliwe, w końcu na rynku nic nie jest pewne. Takie zagranie jest jednak bardzo ryzykowne, choć oczywiście może przynieść spory profit, gdyby faktycznie ceny spadły.
Ryzykowne, gdyż na razie nie widać oznak słabości rynku. Po mocnym wzroście mamy tygodniową korektę, która swoją głębokością sprawiła zawód niejednemu niedźwiedziowi. Taka sytuacja raczej nie skłania do gry na krótko. Kogo uwiera długa pozycja, może po prostu upuścić rynek, ale gra przeciw niemu rzadko kończy się sukcesem. Najwcześniej o krótkich pozycjach (i to raczej w krótkoterminowym horyzoncie) można pomyśleć po wybiciu z obecnej konsolidacji dołem. Zatem dla chcących zająć krótką pozycję najlepszym teraz wyjściem wydaje się ustawienie zlecenia z limitem aktywacji pod dolnym ograniczeniem konsolidacji. N
Kamil
Jaros
PARKIET