Wystarczyła więc ta jedna zła wiadomość, by zepsuć nastroje amerykańskich inwestorów. Ostatnie silne wzrosty tego rynku były podyktowane przekonaniem, że Fed obniży stopy procentowe, ale przede wszystkim oczekiwaniem na szybszy wzrost zysków spółek. Bank centralny rzeczywiście zredukował stopy, i to bardziej niż prognozowano, i w środę główne amerykańskie indeksy sięgnęły poziomów najwyższych od ponad dwóch miesięcy. Od dołka z 9 października Standard & Poor`s 500 wzrósł o 19%.
W czwartek prognoza Cisco potwierdza jednak opinie tych analityków, którzy uważali, że kondycja amerykańskiej gospodarki jest gorsza niż powszechnie sądzono. Dlatego Fed obcięła stopy o pół pkt. proc., a nie o jedną czwartą.
Na razie do godz. 18.00 naszego czasu Dow Jones spadał o 2,05%, Standard & Poor`s 500 tracił 2,27%, a Nasdaq zniżkował o 2,75%.
Znacznych spadków doświadczyli też inwestorzy na największych europejskich giełdach. Akcjom spółek technologicznych zaszkodziło obniżenie prognozy przychodów przez Cisco. Po prawie 4% straciły papiery Alcatela, największego w Europie producenta sprzętu dla telekomunikacji i francuskiej spółki Sagem, zaopatrującej telekomunikację i przemysł zbrojeniowy. O 1,5% staniały akcje Siemensa, trzeciego na świecie producenta wyposażenia dla operatorów telefonii komórkowej.
Jeszcze bardziej niż złe wieści zza oceanu, europejskich inwestorów zniechęciły decyzje Banku Anglii i Europejskiego Banku Centralnego, które wbrew oczekiwaniom, nie obniżyły stóp procentowych.