W rezultacie rynek dalej tkwi w stabilizacji, a niezdecydowanie potwierdza niewielka świeca na wykresie dziennym i coraz mniejsze obroty. Trudno więc w tej sytuacji przesądzać kierunek ruchu w najbliższym czasie, ale uwzględniając dość wąski zasięg horyzontu powinien on być zdecydowany. Takie elementy jak skuteczna obrona powyższego wsparcia, czy też wyprzedanie rynku sygnalizowanie przez niektóre z najszybszych wskaźników (np. Stochastic) przemawiają wprawdzie za wzrostowym scenariuszem jednak na drodze stoi kilka ważnych oporów, bez sforsowania których nie ma co myśleć o wyraźniejszym odbiciu. Pierwszy z nich położony jest już na wysokości 1143 pkt., gdzie znajduje się lokalny szczyt intraday z końcówki wtorkowej sesji oraz linia spadków łącząca wierzchołki z 4 i 6 listopada, a jego wagę zwiększa wczorajszy nieudany test. Znacznie silniejszą barierę podażową mamy jednak w okolicach 1149 pkt., którą wyznacza górna granica bieżącej konsolidacji. Powyższe argumenty świadczą więc na korzyść niedźwiedzi i dopiero pokonanie tych ograniczeń może dać sygnał dla wzrostów, które powinny sięgnąć przynajmniej 1165 pkt.
Niewielki wpływ na zachowanie naszego rynku powinny mieć też kolejne wzrosty na giełdach amerykańskich i jest dość prawdopodobne, że również dzisiejsza sesji nie doprowadzi do zasadniczych rozstrzygnięć i przyniesie kontynuację horyzontu w przedziale ok. 1135-1150 pkt.