Opiera się ona na fałszywym sygnale przełamania sierpniowego szczytu, ale też zakłada, że WIG20 nie zdoła ponownie zamknąć się ponad 1162 pkt. Dzisiejsze notowania mają szansę dać zdecydowany sygnał, mówiący o tym, czy ten wariant może być jeszcze zrealizowany. Jest oczywiste, że przy takich dużych obrotach powrót WIG20 do 1162 pkt. utwierdziłby w przekonaniu, że wybicie rzeczywiście było fałszywe i teraz na tym poziomie ujawnia się znaczna podaż. Jeśli rynek zdoła zamknąć się ponad 1162 pkt. to taką koncepcję trzeba będzie odrzucić i zastanowić się nad szansami kontynuacji wzrostów.

Wydaje się, ze kluczowe znaczenie będzie miał tu przebieg notowań na świecie. Nasdaq wrócił do oporu przy 1422 pkt. i dziś giełdy Eurolandu będą zapewne "żyć" nadzieją, że tym razem wreszcie byki odniosą sukces. Mnie osobiście jest to trudno przewidzieć. Jednak po ostatnich sesjach intuicja mówi mi, że będzie to trudne. Przy tym warto zauważyć, że na innych indeksach jeszcze nie została zanegowana możliwość powstania formacji głowy z ramionami. Chodzi przede wszystkim o DAX i DJIA, którym do poprzednich szczytów jeszcze trochę zostało.

Reakcje amerykańskich inwestorów z tego tygodnia nie ułatwiają oceny. Po dwóch spadkach bez większego powodu, wczoraj przyszedł wzrost, dla którego też nie było podstaw. Tak więc moje wcześniejsze oceny, że inwestorzy zmienili postrzeganie rynku były przedwczesne.

WIG20 otworzył się z luką na poziomie 1168 pkt. i to jest główne wsparcie na dzisiejszą sesję. Oporem na resztę dnia jest 1190 pkt.