Najprawdopodobniej to ich działanie spowodowało gwałtowny wzrost EUR/USD na wysokość 1.0045. Nie był to jednak popyt na tyle stabilny, by wspomniany kurs się utrzymał. Z otoczenia makroekonomicznego liczba nowych informacji nader skąpa. Przed chwilą pojawiły się amerykańskie dane dotyczące nowych zasiłków dla bezrobotnych w ubiegłym tygodniu i wyniosły 376 tys. Wynik ten okazał się najniższym od 20 czerwca br.. Z poważniejszą reakcja rynek wstrzyma się raczej do następnych dzisiejszych publikacji, dotyczących wskaźnika indeksów wiodących raz Philadelphia Fed Index. Oczekiwania analityków wskazują jednak niewielka wiarę w ich ewentualna optymistyczną dla dolara wymowę.

Na krajowym rynku walutowym byliśmy rano świadkami kontynuacji osłabienia złotego. Kurs USD/PLN dotarł w pobliże szczytu z ubiegłego tygodnia na wysokości 3.9550 i tam doszła do głosu podaż. USD/PLN powrócił do wczorajszego zamknięcia na poziomie 3.9400 i od tej pory obserwujemy łagodne wahania wokół tej wartości. Krajowi inwestorzy dość spokojnie zareagowali na wczorajsze - negatywne dla Ministerstwa Finansów - orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. Być może uspokoiła ich zapowiedź wicepremiera Kołodki, że powstała w ten sposób wyrwa w budżetowych dochodach zostanie uzupełniona częścią z zysków NBP. Niewykluczone, iż dopiero dalsza część sesji przyniesie kolejną próbę pogłębienia korekty ostatniej silnej fali aprecjacyjnej złotego.