Co ciekawe po raz pierwszy od dłuższego czasu pojawiły się gorsze rekomendacje dla największych spółek - UBS Warburg obniżył rekomendację dla Cisco Sytems a Bernstein dla Intela. To może być jeden z elementów zapowiadających początek korekty. Na taki scenariusz wskazują też wykresy - wczoraj co prawda uformowały się białe świece, ale z niewielkimi korpusami. Poza tym DJIA i S&P 500 nie pokonały poprzednich maksimów dziennych a Nasdaq Composite zakończył w pobliżu górnej linii kanału wzrostowego. Duży wpływ na przebieg dzisiejszej sesji mogą mieć dane makro (rewizja PKB, indeks zaufania konsumentów). Oczekiwania są dość optymistyczne. Chyba zbyt optymistyczne. Jeżeli dane będą gorsze od oczekiwań to posłużą za pretekst do wyraźniejszej przeceny. Tym bardziej, że część inwestorów będzie już dzisiaj chciała zamknąć pozycje przed czwartkowym Świętem Dziękczynienia.

Zakończenie w USA drogowskazem dla naszego rynku nie będzie. Wczoraj mieliśmy znaczny wzrost przy dość wysokich obrotach. W ciągu ostatnich trzech sesji WIG20 zyskał jednak już 7,5%. Takiej dynamiki wzrostu indeks nie notował już od maja. Korekta jest zatem coraz bardziej prawdopodobna. Trzeba jednak pamiętać, że po wczorajszej sesji sentyment rynkowy jest pozytywny. Po niewielkim osłabieniu na otwarciu prawdopodobna jest zatem kontynuacja wzrostu w początkowej fazie notowań. Bardzo silnym oporem jest 1257 pkt (górne ograniczenie luki bessy z 26 czerwca). To może być maksymalny poziom dzisiejszego wzrostu intraday. W dalszej części notowań można oczekiwać realizacji zysków (pod jutrzejszą obniżkę stóp procentowych), która ma szansę zepchnąć indeks poniżej poziomu wczorajszego zamknięcia. Korekta, która prawdopodobnie się dzisiaj rozpocznie będzie zapowiedzią ruchu do poziomu 1200 pkt (w perspektywie kilu dni).