Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 26.11.2002 16:28

Zaczęliśmy dość spokojniej czekając na rynek kasowy na małych minusach.

Indeks na otwarcie zdecydowanie wyprzedził kontrakty w spadkach, ale

inwestorzy po ostatnich optymistycznych sesjach korzystają z każdej korekty

by łapać dołki i nie inaczej było po takim słabym początku.

Nie minęła jednak godzina a zabrakło siły na kontynuację trendu wzrostowego.

Reklama
Reklama

Na obu rynkach barierą nie do przejścia okazały się wczorajsze szczyty.

Kontrakty01.gif Indeks01.gif Maksimum na kontraktach wypadło dokładnie na

tym poziomie. Obawa o podwójny szczyt i jak najbardziej zasłużona realizacja

zysków sprowadziła nas w okolice otwarcia, gdzie w marazmie dotrwaliśmy już

do pierwszych danych w USA.

Zrewidowane, ale jeszcze nie końcowe dane o PKB w III kwartale były nieco

Reklama
Reklama

lepsze od oczekiwań i wyniosły +4,0%. Wykres7.gif Mało kto się z tego

ucieszył (o rozsądek wraca) zdając sobie sprawę, że po pierwsze jest to już

przeszłość, a po drugie mogłoby być +6% a wcale nie oznacza to wzrostu

zysków spółek. Zyski firm wprawdzie wzrosły kolejny kwartał (cięcie

kosztów), ale tylko 2,1% i nie takie liczby dyskontowały giełdowe indeksy.

Wystarczy też zobaczyć 8 kolejny spadek inwestycji i jasnym będzie, że do

Reklama
Reklama

ożywienia giełdowych firm daleko. Ożywienie prezentowane przez takie

statystyki może być nawet jeszcze większe i zapewnią to wydatki rządowe

związane z wojną z Irakiem. A pozostałe dane ? Ilość sprzedanych nowych

domów byłą wyższe od prognoz analityków, a do tego poprzedni miesiąc

zrewidowany został do góry.Wykres6.gif Dane bardzo dobre i ten rynek nikogo

Reklama
Reklama

nie przestraszy do czasu tak niskich stóp procentowych. Konsument jednak boi

się i bez spadku wartości swoich nieruchomości. Czego się boi ? Głównie

utraty pracy. Przy okazji opublikowanego wskaźnika zaufania konsumentów

podano liczbę respondentów, którzy uważają, że trudno znaleźć pracę. Liczba

ta wzrosła +0,2% do najwyższych od ośmiu lat 27,5%. Sam wskaźnik zaufania

Reklama
Reklama

wzrósł wprawdzie do 84,1 ale po ostatnich tak dramatycznych spadkach nie

jest to zaskoczeniem, ze względu na rosnące giełdowe indeksy. I tak jest to

poniżej oczekiwań analityków Wykres5.gif , a do tego poprawa wskaźnika

wynika niemal wyłącznie z nadziei konsumentów na poprawę w okresie

najbliższych sześciu miesięcy. (88,4 wobec 81,1). Ocena bieżącej sytuacji

Reklama
Reklama

niewiele się zmieniła (77,6 wobec 77,2). Nie tego oczekiwano na Wall Street,

a w przedświątecznym okresie dane o "konsumencie" są teraz w centrum uwagi.

Jutro kolejne.

Początkowo na dane o PKB nasz rynek zareagował wzrostem, ale gdy inwestorzy

zobaczyli odwrót na światowych giełdach, bardzo szybko kontrolę przejęła

podaż. Przebicie lokalnych minimów najpierw na kontraktach, nieco później na

indeksie, przyspieszyło wyprzedaż przez techników. Zakończenie blisko

minimów nie wróży nic dobrego na jutrzejszą sesję, choć oczywiście nie ma co

jeszcze dramatyzować. 18 pkt spadku i 13 pkt spadku indeksu przy ostatniej

fali wzrostowej to zaledwie mini-korekta. Miejsce na bezbolesny spadek jest

tak naprawdę aż w okolice 1200 pkt.

Warto zwrócić dziś uwagę na rozgrywki na naszych największych spółkach. Od

kilku sesji większość obrotu robi TPS i PEO. Te spółki niemal całą sesję

generowały ponad połowę dużych obrotów. Zachowanie jednak było dzisiaj

diametralnie inne. TPS na ogromnym obrocie po jedynie chwilowym podniesieniu

kursu była już systematycznie sypana, a zupełnie odwrotnie zachowywał się

PEO. Takiej wyraźnej rozbieżności w ocenie największych spółek do tej pory

nie było.

Sesję należy uznać jako sygnał ostrzegawczy dla wszystkich bezkrytycznie

widzących jedynie hossę. Duzi gracze (przykład TPS - PEO, ostatnie

wyprzedaże PKN przez BoNY) zaczynają na tych poz

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama