Niepewne nastroje panują również na giełdach Eurolandu, gdzie główne indeksy tracą po 0,4-0,7% i tym samym ponownie odbijają się od oporów. Kontrakty na amerykańskie indeksy zachowują się tak, jak przystało przed skróconą sesją, czyli niewiele się zmieniają. Zapewne z giełd w USA nie nadejdą dziś żadne nowe informacje i zostanie utrzymane status quo.

Warto zauważyć, że wczoraj i dziś słabe nastroje utrzymują się również na giełdzie budapesztańskiej. Zniżki nie są duże, ale tworząca się druga czarna świeca może sygnalizować pogorszenie koniunktury. Często porównuje się nasz parkiet do tego w Budapeszcie i tłumaczy się, że nie tylko GPW jest bardzo silna, ale i inne rynki w naszym regionie. Jednak porównując wyceny spółek notowanych w Budapeszcie do naszych wycen widać bardzo istotną różnicę. Na Węgrzech łatwo znaleźć spółki ze wskaźnikiem cena do zysku poniżej 10, a wskaźnik powyżej 20 to w zasadzie rzadkość. U nas spółki o lepszych fundamentach mają P/E nierzadko na poziomie wyższym od 35, a niższe wskaźniki znajdujemy w przypadkach mało atrakcyjnych walorów, przeważnie przeżywających trudności, ze spadającymi zyskami.

Nie zanosi się, by w końcowej części notowań coś miało się zmienić w przebiegu notowań. Nie widać większej chęci do kupna akcji, więc albo pozostaniemy w konsolidacji na wysokości 1225 pkt., albo gdyby nastroje na świecie dalej się pogarszały spadniemy w kierunku wtorkowego dołka przy 1217 pkt.