Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 05.12.2002 07:44

Sesja w Stanach skończyła się wprawdzie spadkiem, ale jego skala w

porównaniu do porannej przeceny pozwoli rynkom Eurolandu na powrót

optymizmu. Na początku sesji spadek przekraczał 100 pkt. na Dow Jones i 40

pkt na Nasdaq. Dopiero po dwóch godzinach inwestorzy zabrali się za zakupy.

Rynek zaczął odbijać w momencie, gdy większość serwisów podała, że Bill

Reklama
Reklama

Gross, zarządzający największym funduszem obligacji, widzi już koniec hossy

na tych papierach. Inwestorzy wymyślili sobie, że odpływający z tego rynku

kapitał pójdzie oczywiście na akcje. Tyle tylko, że Gross już we wrześniu

mówił, że Dow Jones i tak spadnie do 5000, a S&P500 w okolice 650 pkt.

Jedyne do czego zachęca to inwestowanie na rynkach europejskich, gdzie jak

na razie wysokie stopy procentowe dadzą lepsze stopy zwrotu. Dla Ameryki nie

Reklama
Reklama

ma chyba teraz nic gorszego, jak wypływający z kraju kapitał.

Taki impuls pozwolił na odrobienie porannych strat, choć negatywnych

informacji było wczoraj sporo. Na ustach wszystkich inwestorów były wczoraj

akcje Hewlett-Packard i Disneya. Obie spółki obniżyły prognozy i

przypomniały inwestorom, że w następnych tygodniach zbliża się wysyp

ostrzeżeń spółek.Wyniki spółek za czwarty kwartał powinny być bardzo złe i

Reklama
Reklama

na pewno nie spełnią wcześniejszych oczekiwań inwestorów. Pozostanie

oczywiście nadzieja, że się poprawia i następny kwartał będzie dużo lepszy.

Znamy już chyba amerykański optymizm, choć tutaj powoli zaczyna coś

zgrzytać. Aż z niedowierzaniem spoglądam w ostatnie dni na CNBC, gdzie co

jakiś czas ktoś powie o tym, że rynek zapędził się za wysoko, że czas na

Reklama
Reklama

większą korektę, że przewartościowanie spółek zbyt duże. Od gości czasami

można było to usłyszeć, ale u dziennikarzy to fenomen. Do tego Merrill Lynch

zalecał zmniejszenie udziału w akcjach. Możnaby pomyśleć, że taki strach to

pożywka dla dalszych wzrostów, ale wskaźniki nastroju dalej pokazują spory

optymizm inwestorów. Wyłamanie się paru zatwardziałych byków nie zmienia tej

Reklama
Reklama

sytuacji, choć jest bardzo nietypowe, tym bardziej że spodziewam się, iż

będą mieli racje.

Zresztą inwestorzy na parkiecie akurat wczoraj też nie tryskali optymizmem,

a za większość popołudniowego wzrostu (odrabiania strat) odpowiedzialne były

"bezpieczne" spółki. Spośród spółek w Dow Jones najwięcej zyskał

Reklama
Reklama

Procter&Gamble, a pomagał też Avon, J&J, czy Philip Morris. Ulubione spółki

zarządzających przy słabych perspektywach rynku Nasdaq, gdzie wczoraj Morgan

Stanley siejący postrach obniżaniem rekomendacji przekonywał inwestorów do

realizacji sporych zysków. Pod analityczny skalpel poszły aż cztery całe

sektory i dziesiątki spółek. Wzrost ryzyka inwestycji w akcje i

rozczarowujące ożywienie w gospodarce to najlżejsze słowa ich analityków.

Z danych makro nic wczoraj nie przyciągnęło uwagi inwestorów. Indeks

aktywności sektora usług pozytywnie zaskoczył analityków, ale ostatnie dane

pozwalały na optymizm, potwierdzony zresztą analogicznymi wskaźnikami w

Europie. Ten sektor trzyma się całkiem przyzwoicie, a od paru miesięcy

systematycznie bije dość niskie prognozy analityków, więc nikt już z tego

nie zrobił powodu do wzrostu. Wykres1.gif Zamówienia fabryczne też okazały

się nieco lepsze od oczekiwań. Wykres2.gif , podobnie jak wydajność pracy

Wykres3.gif choć tutaj jak pisałem wczoraj doświadczenia ostatniej hossy nie

pozwalają na większy optymizm. Wszystkie dane lepsze, a sesja taka słaba ?

Nie były to na tyle istotne i na tyle dobre dane, by zmienić mizerny obraz

gospodarki. Dzisiaj o 14:30 inwestorzy dostaną informację o liczbie nowych

wniosków od bezrobotnych. Ostatnie tygodnie były bardzo dobre ze względu na

przedświąteczne zatrudnienie, więc nawet jeśli nie spełniłyby się

oczekiwaa ratowania swojego biznesu. Akcje spadły ponad 50%, ale szeroki rynek nie

przejął się na razie takimi "śmieciami". Pewnie jak zwykle dopiero

ogłoszenie bankructwa wzbudzi jakieś obawy publiczności. AHI zakończył

lekkim wzrostem, ale kontrakty już na niewielkich nieznaczących minusach, co

przypisywać można spadkom w Azji. Na wykresach małe dramaty techniczne. Na

Dow.gif i SP500.gif nieudany atak na sierpniowe szczyty i przebita linia

trendu wzrostowego, a na Nasdaq.gif przebicie tej linii odbyło się luką

bessy.

Rynki Europejskie po amerykańskiej sesji powinny jednak zacząć na plusie.

Indeksy w USA w najbardziej obserwowanych dwóch godzinach dość sporo urosły,

a do tego rynek czeka na ECB. Z reguły wyczekiwanie na obniżkę stóp

podgrzewało rynki i chyba nie ma powodu by tym razem było inaczej. Nasz

grajdołek też zapewne na tym skorzysta. Po otwarciu na plusie spodziewać się

można powolnej wspinaczki na małym obrocie i dopiero decyzja ECB o 13:45 i

reakcja zachodnich indeksów rozstrzygnie o losach naszej sesji. ECB już na

ostatnim posiedzeniu powinno zdecydować się na obniżkę stóp, ale naciski

zarówno polityczne, jak i ze strony FED podziałały zupełnie odwrotnie. Bank

chciał zademonstrować swoją niezależność. Dane makro dają zielone światło do

obniżki nawet 50 pb. Zresztą sam prezes ECB przyznał ostatnio, że inflacja

jest pod kontrolą, czym także przekonał rynki o nieuchronnej obniżce. Pod

kontrolą nie jest natomiast stan gospodarki, więc obniżka jest nie tylko

możliwa, ale i konieczna. Warto jeszcze zwrócić uwagę na decyzję Banku

Anglii, który o 13:00 zadecyduje zapewne o pozostawieniu stóp bez zmian.

Obniżka bardzo mocno zaskoczyłaby rynek.

Jeśli chodzi o temat Unii to jak na razie więcej jest spekulacji, niż

konkretów, a ilość informacji które napływają codziennie na rynek trudna

jest do streszczenia. Dopóki trwają targi, inwestorzy raczej nie reagują na

informacje z tym związane. Dopiero konkrety wpłyną na ich decyzje. Na razie

mamy pat, który cytując prasę wygląda tak Rz - "Już dziś wiadomo, że

rokowania w sprawie poszerzenia UE zakończą się ostrym zwarciem przywódców

krajów członkowskich i państw kandydujących na szczycie Unii w Kopenhadze.

Przystąpienie Polski do UE znów budzi kontrowersje w polskim Sejmie" a w

Wyborczej "Dwa najważniejsze kraje UE - Niemcy i Francja - nie zgadzają się

na korzystniejszą dla Polski duńską ofertę finansową. Kandydaci słusznie

domagają się podatkowych pieniędzy - podkreśla unijny komisarz ds.

rozszerzenia Guenter Verheugen". Temat rzeka i na razie płynie nie w tym

kierunku.

Jeśli chodzi o zachowanie rynku to otwarcie powinno być na małym plusie, a

później w rytm europejskich indeksów rozpocznie się zapewne powolna

wspinaczka w oczekiwaniu na decyzję ECB. Jeśli Bank zdecyduje się na obniżkę

50 pb to zapewne większość rynków skończy dzisiaj na plusach. 25 pb byłoby

bardzo mocnym rozczarowaniem, a braku obniżki nawet sobie nie wyobrażam. Dax

okazał się bardzo mocny broniąc linię trendu wzrostowego Dax.gif a reszta

pójdzie zapewne za nim. W USA też nie zdziwię się, jeśli zrobią sobie sesję

przerwy w spadkach. Na dzisiaj zależni jesteśmy w pełni od giełd zachodnich

i to chyba dla nas lepiej, bo jak pisałem wczoraj, formacja rozszerzającego

trójkąta "obrazuje sytuację na rynku, która wymknęła się spod kontroli i

podlega już tyko emocjom". Kontrakty.gif Indeks.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama