Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 06.12.2002 07:42

Kolejna fatalna sesja w Stanach. Podaż nie czekała zbyt długo i już na

początku sesji rozpoczął się systematyczny spadek. Jeszcze około 19:00 była

próba odbicia i łapania dołka, ale mizerne odbicie natychmiast zostało

wykorzystane do sprzedaży i indeksy skończyły przy minimach. Wielotygodniowe

pasmo sukcesów przerodziło się na indeksach w 5-dniowy już spadek, a oprócz

Reklama
Reklama

powodów fundamentalnych, chyba najważniejszym są opory na Dow.gif SP500.gif

, po których nieudanym testowaniu przełamane zostały linie trendu

wzrostowego (także Nasdaq.gif )

Tym razem dane o niższej liczbie zasiłków dla bezrobotnych wcale nie

pomogły. Proszę sobie przypomnieć, że niedawna bardzo podobna różnica wobec

prognoz (20k) wywołała bardzo silny wzrost. Teraz mało który serwis podawał

Reklama
Reklama

te dane. Inwestorzy chyba zrozumieli, że przedświąteczny okres nie

odwzorowuje faktycznej kondycji rynku pracy. Giełdowe giganty zapowiadały

dość spore dalsze zwolnienia i rynek powoli sobie o tym przypomina, patrząc

na lepsze dane jako wynik tylko tymczasowego zatrudnienia w gorącym dla

handlu okresie. Dzisiaj obraz rozjaśnią nieco dane o stopie bezrobocia

(5,8%) i zmianach miejsc pracy w sektorze pozarolniczym (+35k). Niezależnie

Reklama
Reklama

jakie dane zostaną podane, ja osobiście podchodziłbym do nich ze sporym

dystansem. Dlaczego ? Po prostu w nie nie wierzę. W obecnej sytuacji

gospodarczej, gdy główną obawą konsumentów (motor gospodarki) jest obawa

przed kiepską sytuacją na rynku pracy, statystyki będą upiększane jak tylko

będzie można. Obojętnie czy będzie to po prostu przekłamanie, które najwyżej

Reklama
Reklama

za jakiś czas zostanie poddane korekcie, lub też równie dobrze zmienione

zostaną zasady obliczania stopy bezrobocia. Amerykańska propaganda jest nie

głupsza od naszej komunistycznej ;-)

Jakie były wczoraj oficjalne powody spadku ? Sprzedaż detaliczna w sieciach

handlowych w listopadzie była niższa od oczekiwań. Ostatni długi weekend

Reklama
Reklama

ucieszył inwestorów, ale to przecież nie wszystko i jedynie incydentalne

wydarzenie. Morgan Stanley obniżał rekomendacje dla spółek z sektora

finansowego, Merrill Lynch obniżał rekomendacje dla Morgan Stanley itd. itp.

Sporo mówiono oczywiście o United Airlines, ale to już było wiadome wczoraj

po sesji. Spółka spadła 66% po odmowie udzielenia jej kredytu, choć nie

Reklama
Reklama

miało to wcale tak negatywnego wpływu na rynek. Po pierwsze właśnie dlatego,

że wszyscy już tego oczekiwali, a po drugie że jeszcze nie zostało ogłoszone

oficjalne bankructwo. Mimo, że jest to nieuniknione a wartość spółki jest

już mało znacząca, to jednak tak jak we wszystkich poprzednich przypadkach

dopiero nagłówek mówiący o bankructwie tak dużej firmy działa na szeroką

publiczność. Spadali oczywiście dostawcy tych linii - Boeing, United

Technology, Honeywell. Rosły akcje konkurencji, która ma skorzystać na

kiepskiej sytuacji United i posługując się tym przykładem obniżyć

pensje/koszty większości pracowników.

Po sesji wszyscy patrzyli na Intela. Spółka podniosła prognozy na IV

kwartał. Zamiast 6,5-6,9 mld obrotu będzie 6,8-7,0 mld. Jest więc szansa, że

przynajmniej nie rozczaruje rynku, choć rozczarowująca była sama konferencja

Intela, po której zniknęły plusy z posesyjnego AHI, a sama spółka ledwo co

skończyła notowania wzrostem niecały 1%. Kontrakty w tej chwili na małych

plusach, mimo kolejnych spadków w Azji.

Zarówno u nas, jak i na rynku europejskim nikt nie ucieszy się z przebiegu

amerykańskiej sesji. Część spadku indeksy już zdyskontowały, ale powinny

zacząć na małych minusach. Wyjątkiem może być Dax, który zakończył prawie

3% spadkiem. Dla nas to bardzo dobry układ. Zresztą często ostatnio dopiero

po zakończeniu naszej sesji ten indeks słabnie (jeśli słabnie). Rysując linie po dołkach z tego

tygodnia mamy tutaj dolne ograniczenie formacji diamentu. Dzisiejsze wybicie

na sporym obrocie dałoby fatalny obraz rynku na przyszły tydzień. Z początku

jednak najlepiej wyłączyć monitory i poczekać do 10:15. Często bowiem

kontrakty naruszają takie wsparcia i później mamy pułapkę. Formacje na

intraday nie sprawdzają się tak dokładnie, jak na wykresach dziennych, gdzie

jest zdecydowanie mniej emocjo i przypadkowości. Bezsprzecznie jednak

formacja diamentu, rozszerzającego się trójkąta, czy pokazywanego wczoraj

choćby klina, z punktu widzenia AT powinna być interpretowana negatywnie.

Kontrakty.gif Indeks.gif

W USA wprawdzie po tylu dniach spadków powinna na rynek nadejść jakaś

korekta. Od szczytu indeksy sporo już spadły, a nadzieja jeszcze z rynku nie

wyparowała. Powinno zaraz zacząć się łapanie dołka. Dzisiaj jednak nie

postawiłbym na to złamanego centa, ze względu na weekendowe oświadczenie

Iraku w kwestii posiadanej broni. Można już powiedzieć, że Irak do niczego

się nie przyzna, a USA mocno agresywnie na to zareaguje. Co z tego wyniknie

do końca nie wiadomo, ale w poniedziałek mamy zapewne wzrost kursów ropy i

nieprzyjemną atmosferę na giełdowym parkiecie. W takich perspektywach

inwestorzy będą raczej woleli się pozbyć akcji, a zarówno nasz, jak i

europejski rynek nie będzie wcale skłonny do jakiś wzrostów. Oczywiście

rodzime fundusze wykreować mogą dowolną sesję, ale wspomniany czynnik, jak i

analiza techniczna nie wróżą dzisiaj nic dobrego. Za optymistyczne uznałbym

na dzisiaj już nawet pozostanie w stabilizacji na wczorajszym poziomie. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama