Pewnym sygnałem ostrzegawczym były jednak trudności ze sforsowaniem poziomu 1240 pkt., gdzie znajdowała się dolna granica czwartkowej stabilizacji. Była to skuteczna zapowiedź osłabienia, które przyszło zaraz po otwarciu rynku kasowego i trwało praktycznie do końca dnia. W tym okresie byki miały niewiele do powiedzenia i jedynie w końcówce udało im się lekko podciągnąć rynek.

Nie zmieniło to jednak negatywnego wrażenia jakie pozostawiła po sobie sesja, a czarna świeca uformowana na wykresie podkreśla groźbę kontynuacji spadków w perspektywie najbliższych kilku dni. Stosunkowo blisko, bo na wysokości 1206 pkt. mamy kolejne ze wsparć pochodzące od szczytu z 4 listopada, które może sprowokować próbę odreagowania, ale z drugiej strony miejsca dla zwyżki nie ma zbyt dużo. Warto bowiem zauważyć, że przebijając poziom 1227 pkt. kurs opuścił dołem konsolidację i teraz właśnie ta granica stanowi najbliższą barierę podażową. Wielkość horyzontu daje możliwość ruchu rzędu ponad 30 pkt. otwierając drogę dla przeceny przynajmniej w okolice ok. 1195 pkt. Biorąc pod uwagę, że możliwość wyraźniejszego pogorszenia koniunktury sugeruje także zachowanie wielu wskaźników (np. sygnał sprzedaży na MACD i negatywne dywergencje na kilku z nich) jest dość prawdopodobne, że zwyżka będzie mieć ograniczony zasięg. Dzięki pozytywnemu zachowaniu giełd w USA próba podciągnięcia rynku może nastąpić już w trakcie dzisiejszej sesji, ale zamknięcie powyżej 1227 pkt. będzie niezwykle trudne.