WIG20 pozostaje na poziomie piątkowego zamknięcia, czyli przy 1219 pkt. Obroty są bardzo małe, więc zanosi się na nudne notowania, którym rytm będą wyznaczać wydarzenia na giełdach Eurolandu.
Widzimy zatem, że piątkowa obrona kluczowego w krótkim terminie wsparcia przy 1219 pkt. nie zachęciła do otwierania nowych długich pozycji na akcjach. Spadki ze środy i piątku zrobiły wrażenie na kupujących, choć też trzeba wyraźnie powiedzieć niczego jeszcze nie rozstrzygnęły. Inwestorzy wydają się być zaniepokojeni ostatnimi sesjami na światowych giełdach, które przyniosły pogorszenie krótkoterminowych perspektyw i zapowiadają trwalsze pogorszenie koniunktury. Znów pojawiły się obawy o wyniki spółek, na widnokręgu pozostaje wojna w Iraku i niewiele tu zmienia inspekcja ONZ i deklaracja Iraku o nieposiadaniu broni masowego rażenia. Ostatnie reakcje inwestorów na świecie były typowe dla trendu spadkowego - dobre wiadomości ograniczały skalę zniżki, złe spychały indeksy w dół.
Na naszym rynku występuje jeszcze jeden czynnik w postaci oczekiwania na szczyt w Kopenhadze. Ale nie wydaje się, by mógł on zadecydować o przebiegu tego tygodnia na rynku. Po pierwsze, warunki przystąpienia niewiele się już zmienią, a po drugie, tematem naszej akcesji rynek już żyje dość długo, więc w większości jest on już zdyskontowany w cenach.
Rynki Eurolandu zaczęły dzisiejszą sesję bez większych zmian. O 12.00 zostaną podane dane o produkcji przemysłowej w Niemczech za październik. Oczekiwania są optymistyczne i liczy się na wzrost o 0,1% miesiąc do miesiąca i 0,7% rok do roku. Przy nastrojach obserwowanych w ubiegłym tygodniu można się spodziewać, ze ewentualne gorsze dane przełożą się na zniżki.