W tle mamy również spadające coraz mocniej kontrakty na amerykańskie indeksy, pokazujące, że impuls w postaci odejścia Sekretarza Skarbu może być tylko jednorazową pomocą dla rynków.

Zatem na ostatnie dwie godziny sesji zasadniczym pytaniem jest to, czy podaż na naszym parkiecie wykaże się zdecydowaniem i doprowadzi do przełamania linii trendu, zmieniając tym samym kierunek średnioterminowej tendencji na spadkowy, czy też podaż zadowoli się przebiciem wsparcia przy 1219 pkt., a los linii trendu nie zostanie przesądzony. Sądząc po obrotach, a także szerokości zniżkującego rynku oraz biorąc pod uwagę słabość parkietu z początku notowań, kiedy nie udało się podbić indeksu mocniej w górę, niedźwiedzie stoją przed dużą szansą osiągnięcia sukcesu.

Warto odnotować powiększającą się sukcesywnie od początku dnia stratę Pekao. Wynosi ona już prawie 2% i potwierdza piątkowe przełamanie trzymiesięcznej linii trendu wzrostowego. To sygnał, że akcje tego banku rozpoczęły korektę trwającego od połowy sierpnia trendu, co powinno sprowadzić cenę poniżej 90 zł.

Z drugiej strony widzimy dużą niechęć do pozbywania się akcji Telekomunikacji. Już w piątek kurs spadł przy niewielkich obrotach, także i dziś strata jest niewielka i aktywność inwestorów też nie jest duża. Od dwóch tygodni trwa konsolidacja w strefie 14-14,55 zł i dopiero wybicie ponad którąś z tych wartości da sygnał co do kierunku krótkoterminowego trendu.

O ile Prokom traci blisko 2% po informacji o kupnie pierwszej partii akcji Softbanku po 12 zł, to sam Softbank zyskuje ponad 3% i jest wyceniany na 11,65 zł.