Po serii spadków byki nie są w stanie przełamać oporu na wysokości 1209 pkt., co zmniejsza wiarę w to, że grudniowe pogorszenie nastrojów jest jedynie korektą dwumiesięcznych wzrostów. Jednak bez względu na to, jakie kto ma nastawienie do przyszłości trzeba jasno powiedzieć, że jeszcze każdy scenariusz jest możliwy. Choć ostrzeżeń przed przedłużeniem się zniżek jest coraz więcej.

Choć obroty nie są dziś duże (ok. 70 mln zł) to w przeciwieństwie do poprzednich sesji nie są one skoncentrowane na kilku spółkach. Jednak niepokojące jest to, że te najpłynniejsze są dziś najsłabsze. Chodzi głównie o Pekao i PKN, tracące po 1%, ale też pozostająca na poziomie wczorajszego zamknięcia TP.S.A. pozostaje wciąż bardzo słaba. Najwięcej zyskuje KGHM, ale akurat on wczoraj odbił się przy znacznych obrotach od przełamanej linii trendu wzrostowego, potwierdzając tym samym zmianę krótkoterminowego trendu na zniżkowy. Ponad 1% traci Agora. W jej przypadku warto zwrócić na publikowane kilkukrotnie w ostatnim czasie informacje o pozbywaniu się akcji przez władze spółki, co na dojrzałych rynkach nie jest dobrym objawem. Jednak płynność Agory nie jest ostatnio duża, więc takie informacje mają ograniczone znaczenie.

Na świecie dziś kolejny dzień wzrostu euro do dolara - kurs przekroczył poziom 1,03 dolara za euro. Nadal rośnie cena złota, w grudniu zaczęły zniżkować ceny miedzi. Ten zestaw czynników nie jest korzystny dla rynków akcji i nie zmienia tego mocne odbicie indeksów z dnia wczorajszego. Z jednej strony znajduje to odbicie obawa o wybuch wojny w Iraku z drugiej odzwierciedla to odsunięcie oczekiwań wyraźnego ożywienia światowej gospodarki o kolejne miesiące.

O 14.30 w USA zostaną opublikowane dane o listopadowej inflacji na poziomie cen konsumentów i raport z rynku nieruchomości. Wydaje się, że przy obserwowanej ostatnio niepewności gorsze dane, szczególnie dotyczące nieruchomości (oczekuje się liczby zezwoleń na nowe budowy na poziomie 1,72 mln i rozpoczętych budów na poziomie 1,7 mln) mogą pogorszyć nastroje. Choć też warto przypomnieć, jak źle został przyjęty w piątek spadek cen na poziomie producentów. Dlatego mniejszy CPI od oczekiwań na poziomie 0,2% może zostać źle przyjęty.