Ostatnie z nich wypadło na poziomie ok. 1362 pkt., czyli w pobliżu jednego z ważniejszych wsparć wyznaczonego przez 38.2% zniesienia trendu zwyżkowego z października. W ostatni piątek doszło do lekkiego przełamania tej bariery, ale ostatnie odbicie pozwala traktować to jedynie jako naruszenie i uznać to wsparcie za nadal zachowujące ważność. Obrona tego ograniczenia powinna dać pretekst dla zahamowania spadków w perspektywie najbliższych kilku sesji, a nawet sprowokować w tym okresie wzrostowe odbicie, ale nie jest to wystarczający powód by spodziewać się trwalszej poprawy koniunktury.

Najszybsze ze wskaźników (np. Stochastic i CCI ) wybiły się ze stref wyprzedania dając w ten sposób sygnały kupna i potwierdzając możliwość zainicjowania ruchu wzrostowego. Patrząc jednak na takie chociażby indykatory jak dzienne MACD i ROC, które kontynuują wyraźne spadki poniżej swych linii sygnału trudno raczej o optymizm jeśli chodzi o możliwość trwalszego zwrotu w górę. Lepiej prezentują się wprawdzie ostatnie z tych wskaźników w układzie tygodniowym, ale na przykład MACD chociaż ciągle pozostaje powyżej średniej zaczyna wytracać tempo wzrostów i ma to miejsce w pobliżu poziomu równowagi.

Nie można też zapominać o położonych w pobliżu ważnych oporach. Pierwszym z nich będzie już lokalny szczyt z 12 grudnia na wysokości ok. 1412 pkt., ale z tą barierą popyt powinien sobie poradzić. Znacznie ważniejszego ograniczenia można spodziewać się na poziomie ok. 1423 pkt., gdzie mamy 38.2% zniesienia ostatniej przeceny oraz w obrębie luki bessy z 4 grudnia br. w strefie 1427-1445 pkt. Ostatnia z tych barier jest kluczowym w krótkim okresie obszarem bez sforsowania którego nie ma co myśleć o wyraźniejszej zwyżce. Nie można wykluczyć, że w najbliższym czasie byki spróbują go zaatakować, ale jest raczej mało prawdopodobne, by stać je było na zdecydowane zamknięcie okna.

Powyższy obraz rynku nie daje więc jeszcze powodów by oczekiwać wkrótce zakończenia spadkowej korekty i trwalszej poprawy koniunktury. Zahamowanie spadków i skuteczna obrona jednego z ważnych poziomów wsparcia może wprawdzie stać się w najbliższych dniach pretekstem dla odbicia, ale na tej podstawie nie należy jeszcze przesądzać, że będzie to zapowiedź trwalszych wzrostów, a tym bardziej powrotu indeksu Nasdaq Composite do trendu wzrostowego z października br. Dopiero sforsowanie położonych stosunkowo blisko oporów może zwiększyć prawdopodobieństwo realizacji optymistycznego scenariusza. Kluczowym obszarem będzie tu luka bessy z początku grudnia jednak pomimo, że test tej bariery wydaje się być w zasięgu byków to jednak szanse przełamania nie są duże. W tym rejonie należy więc oczekiwać zakończenia ruchu wzrostowego i jego osiągnięcie może być dobrym pretekstem dla ponownego osłabienia.