Do wygaśnięcia obecnych kontraktów pozostało zaledwie kilka dni i takie zachowanie było po części efektem coraz aktywniejszej "przesiadki" na nową serię kontraktów (wolumen na marcowej serii był tylko nieznacznie niższy). Nie zmienia to jednak obrazu rynku, który pomimo zahamowania spadków i prób odreagowania podstaw do optymizmu dawać nie może.
W ujęciu dziennym powstała czarna świeca, która przełomu wprawdzie nie przynosi jednak warto zwrócić uwagę na rysujący się na wykresie układ przypominający formację flagi zapowiadającą groźbę kontynuacji spadków. Sygnałem realizacji będzie przebicie dolnej granicy, która dziś znajdzie się na wysokości 1202 pkt. i jest jednocześnie linią pięciodniowego trendu wzrostowego. Byki starają się jeszcze bronić tej bariery jednak ponowne ataki są wysoce prawdopodobne, a sprzyjać im mogą spadki na giełdach amerykańskich, które nie są dobrym prognostykiem jeśli chodzi o przebieg dzisiejszej sesji. Już otwarcie może potwierdzić te obawy, a sforsowanie powyższego wsparcia będzie sygnałem, który w perspektywie najbliższych kilku dni powinien zaprowadzić do minimum z 11 grudnia na poziomie 1184 pkt.