Determinacja posiadaczy akcji jest spora i wygląda to na szybką realizację zysków. W sumie WIG20 zasłania lukę hossy z listopada, co zapowiada dalszą przecenę w kierunku 1135 pkt. Ale trzeba przy tym przyznać, ze obraz rynku wygląda źle nie tylko w krótkiej, ale i w dłuższej perspektywie. Coraz bardziej realne staje się to, że październikowo-listopadowe były kolejnym odbiciem w bessie, a nie początkiem trwałego ruchu w górę.

Ciekawe jest to, że w IV kwartale większość emerging markets, zwłaszcza te, które mocne były przez pierwszy 3 kwartały tego roku, zachowywało się gorzej od rynków dojrzałych. To może być zwiastunem trwalszej tendencji, która niezbyt dobrze wróżyłaby naszemu rynkowi w I kwartale roku przyszłego.

Odrębną kwestią są zagrożenia zewnętrzne i nie można wykluczyć, iż nasz rynek dobrze wyprzedza to co stanie na światowych giełdach w następnych tygodniach. Kumulacja złych wiadomości z amerykańskich spółek jest groźna tym bardziej, że były one lekceważone w ostatnim okresie.

Do tego na CAC i FTSE doszło już do zmiany średnioterminowego trendu na spadkowy, a DAX jest bardzo blisko rozstrzygnięcia w tej kwestii. Nad rynkami wisi zagrożenie wojną w Iraku, która jest coraz bardziej prawdopodobna.