Na wielu spółkach z WIG20 odnotowaliśmy wzrost tylko dlatego, że obroty były niewielkie. Wyjątkiem jest TP.S.A., gdzie nadal wymiana jest bardzo duża i już teraz wolumen wynosi ok. 1,5 mln akcji. Ale w tym przypadku akurat tak duża aktywność inwestorów, nawet biorąc pod uwagę zwyżkę kursu, nie jest pozytywnym zjawiskiem, bo przekonuje, że realizują oni szybkie zyski. Gdy nadal będą napływać złe informacje podaż będzie narastać.

Na dzisiejszą sesję taką złą informacją może być przełamanie przez DAX-a kluczowego w średnim okresie wsparcia na poziomie 3015 pkt. Właśnie teraz indeks ten przekracza ten poziom, co pozwala wątpić w kolejną udaną obronę tej bariery. Niedźwiedzie w ostatnich dniach kilka razy przymierzały się do jej przełamania i wszystko wskazuje na to, ze dziś im się to uda. Pamiętając, jak silnie niemiecki rynek reaguje na takie wyraźne techniczne sygnały, można spodziewać się pokaźnej przeceny. Zwłaszcza, że oliwy do niedźwiedziego ognia dolał Commerzbank, który zapowiedział, iż przyszły rok od strony wyników wcale nie będzie lepszy od obecnego. DAX z początkowych ponad 2% zysku jest teraz 0,6% na minusie.

Kolejny dzień zniżek mamy też w Budapeszcie, gdzie wczoraj BUX stracił blisko 2,5%. Do tego złoto i euro utrzymują wysokie ceny, ropa jest coraz droższa, obawy o wybuch wojny w Iraku coraz większe. Czy w tych warunkach możliwy jest wzrost indeksów?

WIG20 obecnie przekracza poziom wczorajszego zamknięcia, co otwiera mu drogę do 1135 pkt. Patrząc na słabość rynku w pierwszych dwóch godzinach sesji osiągnięcie tej wartości już dziś wydaje się realne.