Do tego obroty są pokaźne, co powoduje, że dzisiejszą sesję trzeba traktować jako zapowiedź ataku na grudniowy szczyt. Indeks od 3 miesięcy porusza się w ramach lekko zwyżkującej konsolidacji, której górne ograniczenie znajduje się na wysokości 1275 pkt. Zamknięcie ponad 1219 pkt. wskazuje na chęć dotarcia przynajmniej do tej wartości. To, czy tak się stanie będzie w największym stopniu zależeć od rozwoju wypadków na światowych giełdach. Trudno nie spostrzec, iż tegoroczne sesje na naszym rynku są prawie wierną kopią tego, co dzieje się na parkiecie niemieckim. Widać to najwyraźniej na wykresie kontraktów na WIG20.
Dzisiejsza sesja potwierdza zachodzącą zmianę w postrzeganiu poszczególnych branż. Inwestorzy zaczynają preferować informatykę kosztem banków. Te drugie pozostają dziś wyraźnie w cieniu spółek informatycznych. Jest to związane z nadziejami na to, że obecny rok przełamanie niekorzystną tendencję w zakresie inwestycji. Spółki informatyczne mają szanse sporo zyskać na programach ofsetowych związanych z zakupem samolotów F-16, a także jest nadzieja na wydatki przedsiębiorstw związane z przystąpieniem do UE.
Kontrakty na amerykańskie indeksy zapowiadają wyraźne zwyżki na początku sesji. Jednak trudno przewidzieć, jak przebiegnie reszta notowań i jak inwestorzy zachowają się w obliczu zbliżającej się publikacji wyników.