Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 15.01.2003 16:08

To nie była dobra sesja do handlu, gdyż rynek z niecierpliwością czeka na

kolejne wyniki amerykańskich gigantów. Bez impulsu z tamtych rynków nikt nie

odważy się robić większego przemeblowania w swoim portfelu. Lepiej

obstawiać znając karty, a nie grać w ciemno.

Zaczęliśmy dość wysoko, a wszystko za sprawą magii wyników Intela, który

Reklama
Reklama

pobił analityczne prognozy. O tym "sukcesie" więcej w porannym. Swoje

dołożył też odbijający Dax, który nadrabiał nie tylko amerykańską końcówkę

sesji, ale też swoją wyprzedaż w ostatnich minutach poprzedniej sesji.

Jednak już po pierwszych transakcjach widać było przewagę podaży, a po

powrocie Dax na poziom zamknięcia (od szczytu +1,5%) nasz rynek naśladował

ten spadek.

Reklama
Reklama

Indeks w pierwszych minutach nie dawał powodu do zadowolenia, niestety dla

żadnej ze stron. Zmiany były mało znaczące, a obrót bardzo niski,

skoncentrowany przy tym znowu na TPS. Dopiero po pierwszym kwadransie,

głównie za sprawą najmocniejszego dziś PEO, udało się bykom zyskać parę

punktów na indeksie. Emocji jednak nie było. Kontrakty w bardzo wąskim

zakresie niemal cały czas trwały w stabilizacji. Po południu, wraz z

Reklama
Reklama

kolejnymi lepszymi od (zaniżonych) prognoz wynikami spółek (Fannie Mae,

Continental, Bank of Amercia) zaczęła się powolna wspinaczka, ale tak to

tylko wyglądało w porównaniu do porannego marazmu. Na wykresach ten 3

punktowy ruch jest oczywiście niewidoczny.

Przełomowy był moment publikacji danych w USA o 14:30, gdy ujemna grudniowa

Reklama
Reklama

wartość bazowej inflacji cen producentów przestraszyła inwestorów widmem

deflacji. Reakcja na Zachodzie była bardzo umiarkowana, ale uniemożliwiło to

dalszą wspinaczkę indeksu. Jedyne na co mogły liczyć byki, to obrona z

trudem wypracowanych paru punktów.

To zadanie okazało się jednak zbyt trudne. Realizacja zysków na niektórych

Reklama
Reklama

spółkach i dramat BRE Banku (-4,74%) niemal jednym ruchem zabrały cały

dzisiejszy wzrost sprowadzając indeks ponownie na wsparcie 1232 pkt.

Indeks01.gif To jeszcze bardziej zagmatwało dzisiejszą sesję, bo niskie

obroty i brak zmian nie sprzyjają dalszemu prognozowaniu. Jednak taki układ

był właśnie na dzisiaj dla rynku najlepszy. Stabilizacji nikt nie lubi, ale

Reklama
Reklama

giełda to nie hazard i czasami trzeba poczekać na informacje. Na

Kontrakty01.gif też bez rewolucji.

Podana na koniec sesji inflacja w Polsce nie wnosi na rynek nic nowego. Dane

były zgodne z prognozami i jedynie wzmacniają presję na obniżkę stóp

procentowych pod koniec miesiąca. Oliwy do ognia dolewa też Węgierski bank

centralny, który obniżył stopy o 100 pkt. bazowych, by zapobiec dalszemu

wzmacnianiu forinta. Wszystko przy stopie procentowej 7,5% i przy braku

decyzji na regularnym poniedziałkowym posiedzeniu ! Na tak szybką zmianę

decyzji (w połączeniu ze skupem waluty) zdołały wpłynąć zaledwie dwa kolejne

dni umacniania się forinta. Złotówka mimo czarowania Minifina także silna,

więc może u nas też skorzysta się z bardziej oryginalnych sposobów jej

osłabienia.

Sesja w sumie nieco nudna, bez wyjaśnienia, bez emocji, bez większych zmian

i obrotu. Na jutro ważne oczywiście zamknięcie w USA, a szczególnie

zachowanie w ostatnich dwóch godzinach po publikacji Beżowej Księgi.

Euroland tego zachowania nie zdyskontuje, więc to jeszcze wzmocni wpływ na

nasz rynek. Na koniec nastroje podszlifują posesyjne wyniki m.in. Apple

(prognoza 0,03) i Yahoo! (0,06) i ... i przed nami jeszcze ważniejszy dzień

wyników spółek. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama