Reklama

Przed otwarciem w USA

Publikacja: 17.01.2003 14:00

Kto śledzi dotychczasowe notowania na świecie nie będzie zaskoczony faktem,

że indeksy w USA rozpoczną sesję od spadku. Po wczorajszej sesji wyniki

podały Microsoft, IBM, a przed dzisiejszą podał swoje GE. Mimo, że nie były

one gorsze od prognoz, to jednak rynek zareagował negatywnie. Wyniki to

przecież już przeszłość i wydaje się ważniejsze, co nas czeka w przyszłości,

Reklama
Reklama

bo tą podobno dyskontuje rynek. Nie jest wcale różowo. Żadna z firm nie

miała nic pocieszającego do powiedzenia, a ich przewidywania raczej nie

skłaniają do przeprowadzenia zmasowanego ataku kupna akcji. Do tego doszły

obniżki rekomendacji i nastroje są jak widać. Oliwy do ognia dolewają

doniesienie z Iraku, które sygnalizują niedowiarkom, że wojna wisi na

włosku. Dane o deficycie to kolejny gwóźdź do trumny. PMI wskazuje, że

Reklama
Reklama

spadek na otwarciu wyniesie ok. 1,7%. Kiepski nastrój przeniósł się także na

nasz rynek. Atak podaż (głównie na kontraktach) sprawił, że luka hossy

została zakryta. Zamknięcie poniżej 1188 pkt. da sygnał sprzedaży. Co

ciekawe przy zaliczaniu nowych minimów nie mieliśmy do czynienia z paniką.

LOP po szybki spadku ponownie rośnie - byki się nie poddają. Na razie jednak

wygląda to po prostu źle. O 15:15, a więc jeszcze przed otwarcie notowań w

Reklama
Reklama

Stanach dowiemy się jak wyglądała dynamika produkcji przemysłowej (prog.

+0,2%) Wykres1.gif oraz w jakim stopniu został wykorzystany potencjał

produkcji (prog. 75,7%) Wykres2.gif H 88-89. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama