Szczególnie niezrozumiałe jest dla ministra finansów tłumaczenie, iż kolejne głębsze obniżki stóp są niemożliwe z powodu zbyt agresywnej polityki fiskalnej. Na reakcję szacownego gremium nie trzeba było długo czekać - "jastrząb" z RPP Bogusław Grabowski odparował kolejnym podtrzymaniem dotychczasowej linii. Ponieważ posiedzenie RPP jest już coraz bliżej, tego typu publicznych pojedynków będzie prawdopodobnie więcej, co u niektórych inwestorów zagranicznych wywołuje lekkie zaniepokojenie, a zaraz potem decyzję o częściowym zamknięciu długich pozycji w złotym.

Zupełnie nieciekawie wygląda natomiast sytuacja na rynku międzynarodowym. Kurs EUR/USD przez większą część sesji przebywa w konsolidacji 1.0640-1.0660. Żadnych istotnych danych makroekonomicznych dzisiaj nie mieliśmy, więc rynek musiał się skupić na tych mniej popularnych. Warto tu wspomnieć zwłaszcza o wskazaniach niemieckiego instytutu ekonomicznego ZEW, który sygnalizuje po raz pierwszy od dłuższego czasu możliwość jakiegoś drgnięcia w europejskiej gospodarce. To pewnie tej informacji należy przypisać zasługę obrony wsparcia na poziomie 1.0630. Z samego rana rynek przetestował ten poziom, ale potem podaż straciła wiele ze swojego azjatyckiego zapału i umożliwiła tym samym odreagowanie do 1.0665. Następnie dowiedzieliśmy się o olimpijskiej wciąż formie amerykańskiego sektora nieruchomości. EUR/USD pozostał zatem w wąskiej konsolidacji, a decyzję o poważniejszym rozbujaniu rynku pozostawimy zapewne inwestorom amerykańskim.